Historia

150 lat temu urodził się Wojciech Korfanty

Znienawidzony przez jednych, kochany przez drugich. Jeden z najsłynniejszych Górnoślązaków przyszedł na świat 20 kwietnia 1873 roku na wschodnich rubieżach Śląska

Urodzony na terenie dzisiejszych Siemianowic (tuż przy granicy z Czeladzią znajdującą się wówczas w Carstwie Rosyjskim) był jednym najbardziej kontrowersyjnych, ale i najskuteczniejszych górnośląskich polityków początku XX wieku. Urodził się jako Adalbert (niemiecka forma imienia Wojciech) i – co ciekawe – w początkowych latach życia mówił wyłącznie po naszymu i po niemiecku. Literackiej polszczyzny nauczył się między innymi czytając Pana Tadeusza ze słownikiem niemiecko-polskim w ręku. Nie przeszkodziło mu to jednak w zwróceniu się ku Polsce. Wyrażał się negatywnie między innymi o Ottonie von Bismarcku, co przesądziło o wyrzuceniu Korfantego z klasy maturalnej w roku 1895. Nie poddał się jednak i szkołę średnią ukończył jako ekstern po interwencji wielkopolskiego posła do Reichstagu – Józefa Kościelskiego. Ukończył także studia wyższe we Wrocławiu i w latach 1903-1912 oraz w roku 1918 był posłem do Reichstagu.

Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać muszę moim hakatystycznym profesorom w gimnazjum w Katowicach, którzy zohydzaniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem. – pisał po latach w Odezwie do ludu górnośląskiego W. Korfanty

Po przegranej przez Niemcy Wielkiej Wojnie został komisarzem plebiscytowym na Górnym Śląsku i stał się jednym z czołowych przywódców walki o przyłączenie Górnego Śląska do Polski. Stał na czele II i III powstania śląskiego i zabiegał o korzystny dla Polski werdykt aliantów. W 1923 roku pełnił funkcję wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa. Niemcy go nienawidzili, ale i podziwiali.

Karykatura Korfantego na grafice przedstawiającej go ze słynną krową Korfantego w miejscu usuniętego przez Polaków pomnika cesarza Wilhelma. Podpis głosi, że tak będzie wyglądał nowy katowicki pomnik

Próbowano go ośmieszać mówiąc o korfantowej krowie (nawiązywało to do jego słów, że w Polsce każdy Górnoślązak otrzyma na własność krowę). Jednak największe upokorzenia spotkały go ze strony sanacyjnej Polski. Polski, o którą tak walczył. Aresztowano Korfantego jesienią 1930 roku i osadzono w twierdzy Brzeskiej, gdzie był maltretowany fizycznie i psychicznie. Polska, której służył, odrzuciła go rękami piłsudczyków.

Gdy tak walczyłem o przyłączenie b. zaboru pruskiego do niepodległej Polski, ci, którzy mnie dziś usiłują zdeptać i zmarnować moralnie i materialnie, przybywali do Berlina zapewniać rząd niemiecki, że wyrzekają się Górnego Śląska, Poznańskiego i Pomorza. A inni w pisemkach wydawanych w Szwajcarii denuncjowali mnie i innych Polaków u rządu niemieckiego, że służę entencie.
Bezrobotni są bez środków do życia… Ja sam przyznaję się do tego, że wymarzona przeze mnie wolna i niezależna Polska, za którą walczyłem i cierpiałem, przedstawia się inaczej.

Zasiadał wprawdzie w latach 30. w Sejmie Śląskim i w Senacie, ale z obawy przed represjami udał się w 1935 roku na emigrację do Czechosłowacji. Powrócił do Polski wiosną 1939 roku i natychmiast został aresztowany. Siedząc na warszawskim Pawiaku systematycznie podupadał na zdrowiu i najprawdopodobniej – zdaniem badaczy – podtruwano go arszenikiem. Zwolniony został w lipcu, by nie zmarł w więziennej celi.

Pogrzeb Wojciecha Korfantego. Kondukt przechodzi ulicami Katowic. Na czele ks. bp Stanisław Adamski

Dokonał żywota 17 sierpnia 1939 roku – równo na miesiąc przed sowiecką agresją, która dobiła niepodległą Polskę. Jego pogrzeb, w którym wzięło udział 5000 osób, stał się olbrzymią polską manifestacją patriotyczną. Do końca życia pozostał gorliwym katolikiem:

Prześladują Korfantego dlatego, że stoi na gruncie katolickim, że chce sprawiedliwości dla szerokich mas, że nie chce pozwolić, aby krzywdzono lud nasz katolicki – napisano o nim u progu lat 30. XX wieku

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button