Andrzej Sączek: gdzie byli radni, gdy Piotr Kuczera miał 0,49?

Emocje po wydarzeniach w Bibliotece Publicznej w Rybniku wciąż nie opadają. Głos zabrał radny Andrzej Sączek, który w swoim wystąpieniu starał się uporządkować fakty i odnieść do zarzutów kierowanych pod jego adresem.
„Najważniejsza jest prawda”
Radny podkreślił: Najważniejsza jest prawda. Prawda nas wyzwoli i nie należy się lękać. Zwrócił uwagę, że w debacie publicznej zabrakło wysłuchania obu stron:
Jeżeli się chce wydać jakieś oświadczenie, dokonać osądu sytuacji, należy wysłuchać i zbadać opinię drugiej strony.
Przypomniał też swoje działania proceduralne:
Wystosowaliśmy z radnymi Mirelą Szutką, Joanną Brzózką i Andrzejem Wojaczkiem interpelację, w której zadaliśmy szereg pytań. I to jest fakt. Państwo już znacie te pytania. Znacie te interpelacje? Można dotrzeć do nich na BIP-ie.
Spór o granice debaty
Sączek odniósł się do charakteru wydarzenia w bibliotece:
Pojawiła się informacja w mediach, że w Miejskiej Bibliotece Publicznej organizowany będzie event, w którym weźmie udział pani Gizela Jagielska, pani Marta Lempart i wiele innych panelistów. To są osoby bardzo mocno związane ze środowiskami proaborcyjnymi.
Podkreślił, że jego reakcja wynikała z przekonań:
Byłem oburzony, apelując również o to, żeby z takich tematów, jak również z tego typu prelegentów w Miejskiej Bibliotece Publicznej się wycofać i powstrzymać organizację wydarzenia.
Protest i modlitwa
Radny wyjaśnił swoją obecność 7 marca:
Nie organizowałem tego protestu i nie przygotowywałem baneru. Przyszliśmy na miejsce i rzeczywiście protest trwał. W ramach tego protestu były rozwieszone liczne banery, jeden z nich był naprzeciwko wejścia do biblioteki. Myśmy się tam ustawili do modlitwy i dobrze, że ta modlitwa była.
Opisując swoją inicjatywę, powiedział:
W każdą pierwszą sobotę miesiąca przechodzimy ulicami miasta niosąc krzyż, odmawiamy różaniec… Tak samo było 7 marca. Wiedzieliśmy, że rozpocznie się modlitwa różańcowa pod biblioteką. Postanowiliśmy udać się pod bibliotekę, żeby tę modlitwę różańcową zmówić w obronie życia w intencji powstrzymania aborcji.
Apel o rozwagę
Sączek apelował też o ochronę pracowników biblioteki:
Proszę z wydarzeniem i z tym wszystkim, co się tam działo, nie włączać pracowników biblioteki, bo dowiadujemy się, że miał miejsce jakiś hejt, jakieś zastraszania pracowników biblioteki. Przed tym przestrzegam i proszę, żeby tego nie robić.
Pytanie, które zostaje
W kontekście lokalnej debaty radny postawił pytanie, które odbija się szerzej:
Gdzie byli krytykujący mnie teraz radni, gdy Piotr Kuczera miał 0,49? Gdzie była ta sama determinacja i publiczna aktywność radnych w innych kontrowersyjnych momentach życia publicznego?
Czy to pytanie jest zarzutem? Czy to apel o refleksję nad konsekwencją i równowagą w lokalnej polityce i debacie publicznej? Na to Czytelnicy odpowiedzi muszą sobie udzielić sami.



