Awantura o mieszkanie. Prezydenta Kiecę poniosły emocje: „nadużywa pan pozycji dla korzyści politycznych”

Wokół sprawy mieszkania socjalnego dla niepełnosprawnego mieszkańca Wodzisławia Śląskiego wybuchła polityczna burza
Radny Alan Szatyło oskarżył władze miasta o przekazanie Kubie – poruszającemu się przy pomocy balkonika – lokalu w stanie kompletnej ruiny. Odpowiedź prezydenta miasta Mieczysława Kiecy pokazuje jednak, że zamiast spokojnego odniesienia się do problemu, w magistracie wyraźnie puściły nerwy.
Szatyło w swojej interpelacji użył bardzo ostrych słów. Pisał o systemowym porzuceniu bezbronnego człowieka, kopniaku w twarz i zmuszaniu osoby niepełnosprawnej do żebrania o godne warunki życia. Do pisma dołączył jednak zdjęcia zdewastowanego mieszkania przy ul. Kokoszyckiej – z odpadającymi tynkami, zniszczonymi podłogami i śladami wieloletnich zaniedbań.
Sprawę wcześniej nagłośnił działacz społeczny Dawid Grabiec, który uruchomił internetową zbiórkę na remont lokalu.
Prezydent Mieczysław Kieca w odpowiedzi nie ograniczył się jednak do wyjaśnienia procedur. Już na wstępie zarzucił radnemu brak kultury osobistej, emocjonalną narrację i polityczne motywacje.
Nie daje to jednak prawa do nadużywania swojej pozycji dla osiągnięcia własnych politycznych korzyści – napisał prezydent
Kieca stwierdził również, że pytania radnego zawierają nieuprawnione insynuacje, a jego działania mogą wywoływać niedopuszczalną presję wobec pracowników samorządowych.
Jednocześnie magistrat podkreśla, że lokal został przyjęty świadomie przez najemcę, który znał jego stan techniczny i miał sam deklarować chęć przeprowadzenia remontu we własnym zakresie. Miasto przekonuje też, że przed przekazaniem wykonano szereg prac technicznych i porządkowych – od opróżnienia mieszkania po częściowe naprawy instalacji wodnej i elektrycznej.
Problem polega jednak na tym, że nawet jeśli wszystko odbyło się formalnie zgodnie z procedurami, zdjęcia lokalu robią ogromne wrażenie. Trudno też nie zauważyć, że w całej odpowiedzi zabrakło jednego: zwykłego przyznania, że osoba niepełnosprawna powinna otrzymać warunki choć minimalnie godne.
Prezydent podkreśla, że lokale socjalne mogą mieć obniżony standard techniczny. Tyle że dla wielu mieszkańców granica między obniżonym standardem, a lokalem wymagającym generalnego remontu wydaje się już bardzo cienka.
M. Kieca przyznał również, że osobiście nie ogląda mieszkań przeznaczanych dla lokatorów socjalnych, bo odpowiadają za to odpowiednie wydziały i zarządcy. To zrozumiałe organizacyjnie, ale politycznie może być odebrane jako próba dystansowania się od problemu, który wywołał ogromne emocje społeczne.
Co ciekawe, do odpowiedzi prezydent Kieca dołączył fragment wpisu opiekuna Kuby, który tonował nastroje. Andrzej, pomagający niepełnosprawnemu mieszkańcowi, napisał w mediach społecznościowych, że wraz z Kubą wiedzieli, w jakim stanie jest mieszkanie i świadomie zdecydowali się je przyjąć, ponieważ alternatywą mogło być dalsze wielomiesięczne oczekiwanie na lokal.
Naszym celem jest pomoc a nie narzekanie – napisał opiekun
To jednak nie kończy dyskusji. Bo nawet jeśli Kuba świadomie zgodził się na taki lokal, pytanie o standard mieszkań socjalnych w Wodzisławiu Śląskim pozostaje aktualne. A odpowiedź prezydenta – momentami bardziej wymierzona w radnego niż skupiona na problemie mieszkańca – może tylko podgrzać polityczny konflikt wokół tej sprawy.



