„Chyba z radości pojadę na wakacje”. Pokrzywdzona komentuje skazanie pracownika UM

Jestem mile zaskoczona. Trudno mi coś teraz mówić. To była dla mnie ciężka walka, przez długi czas musiałam walczyć sama z systemem
Takie słowa tuż po ogłoszeniu wyroku wypowiedziała kobieta, która oskarżyła byłego pracownika Urzędu Miasta Rybnika o psychiczne i fizyczne znęcanie się. Jak przyznała po zakończeniu rozprawy, po raz pierwszy od dawna poczuła ulgę.
Chyba z radości pojadę na wakacje – rzuciła z uśmiechem w rozmowie z naszym portalem
Sąd uznał oskarżonego za winnego znęcania się nad podwładną pozostającą w stosunku zależności służbowej. Zapadł wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Oskarżony ma także przeprosić pokrzywdzoną i zapłacić 5 tys. zł nawiązki.
Pełnomocnik kobiety, mec. Karol Konsek, podkreślał po ogłoszeniu wyroku, że sąd przychylił się do argumentacji prokuratury i strony pokrzywdzonej.
Sąd uznał w całości argumentację prokuratury i naszą argumentację, że doszło tutaj do przestępstwa znęcania się przez faktycznie przełożonego oskarżonego w tej sprawie – mówił mecenas
Jak zaznaczył, wyrok co do zasady odpowiada oczekiwaniom pokrzywdzonej, choć analizowana będzie jeszcze możliwość apelacji, szczególnie w zakresie wysokości nawiązki i wymiaru kary.
Sama pokrzywdzona nie kryła emocji. Przyznała, że kosztowało ją to bardzo dużo zdrowia, ale nie żałuje walki o sprawiedliwość.
Nie żałuję tego, zrobiłabym to jeszcze raz. Gdybym miała zaczynać od początku, już bym się tak nie bała jak kiedyś. To pokazuje, że warto walczyć – podkreślała
Kobieta zaapelowała również do osób, które doświadczają niewłaściwych zachowań w miejscu pracy, by nie pozostawały same ze swoim problemem.
Osoby doświadczające takich sytuacji nie powinny milczeć. Proszę wychodzić z cienia i się nie bać – mówiła po wyroku
Jak dodała, ogromne znaczenie miało dla niej wsparcie prawników oraz osób, które przez ostatnie miesiące pomagały jej przejść przez cały proces.
Wyrok jest nieprawomocny. Stronom przysługuje apelacja.



