Wiadomości

Co dalej w rybnickim szpitalu? Trwają rozmowy

Związkowcy i dyrekcja rybnickiego szpitala są już po pierwszych rozmowach u Marszałka Województwa Śląskiego

Od kilku miesięcy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku jest bardzo nerwowo. Pisaliśmy o tym w lutym, w marcu i w kwietniu. W ostatnich dniach związkowcy nie przebierali w słowach w reakcji na posunięcia dyrekcji rybnickiej lecznicy.

Być może to marszałek Jakub Chełstowski chce ukryć jak zarządzano finansami szpitala. Dla nich największym obciążeniem są pracownicy, związki zawodowe, strona społeczna. Najlepiej, gdyby do tego szpitala nie przychodzili pacjenci. – mówił wówczas w rozmowie z naszym portalem Piotr Rajman – Przewodniczący MOZ NSZZ Solidarność WSS nr 3 w Rybniku

W związku z „sytuacją grożącą wybuchem” (słowa przewodniczącego Rajmana) Dominik Kolorz jako Przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności wystosował do Marszałka Jakuba Chełstowskiego wniosek o jak najszybsze zwołanie spotkania. Marszałek zadośćuczynił prośbie i wczoraj w samo południe doszło do spotkania, na którym oprócz marszałka gościła także wicemarszałek Anna Jedynak, przewodniczący Rady Społecznej Szpitala – Grzegorz Wolnik, przewodniczący Dominik Kolorz oraz Wiesława Frankowska, Renata KrentuszPiotr Rajman ze szpitalnych związków zawodowych.

Zarówno Grzegorz Wolnik, jak i Piotr Rajman podkreślali, że dialog jest potrzebny i że pojawiła się szansa na porozumienie, choć sam Przewodniczący Rajman jest pełen wątpliwości:

Kolejna tura rozmów ma się odbyć po długim weekendzie. Sytuacja jest bardzo napięta. Wyjaśniliśmy takie najbardziej palące problemy. Dyrektor został zobligowany do prowadzenia uczciwego dialogu z pracownikami. Być może uda nam się odwrócić trend wręczania wypowiedzeń warunków pracy i płacy, bo to niczego dobrego nie przynosi.
Jako przewodniczący Solidarności w szpitalu niestety mam złe doświadczenia i w tej chwili dyrekcji nie ufam. Oczywiście każdemu trzeba dać szansę, tyle że po drugiej stronie nie ma pomysłu na szpital.
Zasłania się dyrekcja brakiem pieniędzy, ale pieniędzy brakowało zawsze. Dlaczego zatem nie rozlicza się osób, które doprowadziły do takiej zapaści i tego szpitala, i innych polskich szpitali?
Ja osobiście jechałem na spotkanie z przekonaniem, że nic z tego nie wyjdzie, ale chyba jakieś światełko w tunelu jest. Czy to nie przypadkiem gra przedwyborcza, żeby uciszyć niewygodny temat? Nie wiem. Wiem natomiast, że w tej chwili marszałkowskie szpitale – a jest ich 36 w województwie śląskim – zobowiązań wymagalnych mają 256 000 000 złotych, z czego Rybnik około 50 000 000. Tak więc sytuacja jest bardzo zła. Radosna twórczość polityków nie ma granic i to są efekty.

Również Grzegorz Wolnik był pełen obaw, czy strony nie skoczą sobie do gardeł. Na razie ustalono jednak, że kolejne spotkanie się odbędzie i nastąpi to najprawdopodobniej 4 maja.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button