Co łączy Racibórz z Barbarą Streisand? Odkrywamy tę tajemnicę

Stolica niegdysiejszego księstwa podobno nie kojarzy się z takimi ikonami muzyki jak Barbra Streisand, Frank Sinatra czy Billie Holiday
A jednak! Dlaczego? Odpowiedź kryje się w jednej z mało znanych, ale fascynujących historii miasta: w tajemniczym zakładzie fotograficznym Photo-Helios, który ponad sto lat temu działał przy Lange Straße, dzisiejszej ul. Długiej.
Photo-Helios to nie tylko miejsce, gdzie powstawały portrety przodków wielu raciborzan, ale również punkt startowy niezwykłej muzycznej podróży. Właścicielami zakładu byli Hans i Emma Ogermann, a ich syn Claus Ogerman, który wyjechał do USA, stał się jednym z najsłynniejszych aranżerów i kompozytorów XX wieku. Jego nazwisko pojawia się na listach współpracowników takich gwiazd jak Frank Sinatra, Barbra Streisand czy Diana Krall. Claus założył tam wytwórnię muzyczną Helios, nawiązującą do rodzinnego Raciborza.
Historia Photo-Helios to jednak nie tylko opowieść o muzyce i fotografii. To również przejmująca saga ludzkich losów splecionych z tragiczną historią regionu. W zakładzie pracowała Elżbieta „Lilly” Sławik, z domu Grzonka, wnuczka Minny Linzer – kobiety pochowanej w nieistniejącym już żydowskim cmentarzu w Raciborzu. Jej rodzina, podobnie jak wielu innych mieszkańców, została dotknięta okrutnym cieniem wojny i Holokaustu. Dzięki pomocy Emmy Ogermann, Elżbieta uniknęła deportacji i śmierci w obozie koncentracyjnym.
Zdjęcia z Photo-Helios, w tym rodzinne portrety i fotografie pracowników, które niedawno odkryto i udostępniono, odsłaniają codzienność i więzi między ludźmi, których losy wplatały się w burzliwe dzieje miasta. Wśród nich jest też Leopold „Leo” Simon, który w młodości uczył się fachu fotografa właśnie w tym zakładzie.
Na tle tych historii rozgrywa się także niezwykłe spotkanie współczesnych badaczy, historyków i pasjonatów – między innymi Michała Fity, byłego wiceburmistrza Raciborza, oraz Jakuba Stankiewicza z Akademii Muzycznej we Wrocławiu. To oni razem z lokalną społecznością przywracają pamięć o Clausie Ogermanie i jego raciborskich korzeniach, organizując konferencje i wystawy poświęcone tej wyjątkowej postaci.
Niezwykły jest też fakt, że ścieżki Elżbiety Sławik łączą się z rodziną Lewinskych – przodków znanej na całym świecie Moniki Lewinsky, których historia również wpisuje się w mozaikę żydowskiego dziedzictwa Raciborza.
Ta opowieść to nie tylko historia jednej rodziny czy jednej firmy. To świadectwo losów miasta, które na przestrzeni wieków było miejscem spotkań kultur, narodowości i talentów. Photo-Helios to symbol nie tylko minionej epoki, ale także niegasnącej pamięci o ludziach, których życie i pasje pozostawiły ślad daleko poza granicami miasta.
Czy w Waszych domach kryją się fotografie z Photo-Helios? Może właśnie one opowiedzą kolejne rozdziały tej niezwykłej historii…



W takim razie los Billa Clintona łączy się z historią Raciborza przez cygaro.