„Czy to jest policyjna święta krowa?” Jeden z najważniejszych śląskich policjantów szarżuje po Wodzisławiu i wjeżdża pod zakaz na katowicki rynek

Wysoko postawiony oficer śląskiej drogówki znów znalazł się w centrum kontrowersji. Z ustaleń naszego portalu wynika, że funkcjonariusz, znany z kampanii przeciwko piratom drogowym, został ukarany za poważne wykroczenie drogowe na terenie powiatu wodzisławskiego
Choć sprawa budzi emocje zarówno wśród mieszkańców, jak i samych policjantów, Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach uspokaja: nie było podstaw do zawieszenia funkcjonariusza.
Na pytania redakcji ROW.info.pl Zespół Prasowy KWP w Katowicach odpowiedział potwierdzając, że funkcjonariusz dopuścił się wykroczenia drogowego.
Wskazana osoba, pełniąca wcześniej obowiązki służbowe w tut. wydziale ruchu drogowego, faktycznie dopuściła się wykroczenia drogowego na terenie powiatu wodzisławskiego, za co została ukarana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – przekazali przedstawiciele śląskiej policji
Dodano, że w chwili zdarzenia oficer przebywał na wolnym, a przewinienie zostało natychmiast rozliczone.
Policjant poniósł surowe konsekwencje dokładnie tak jak każdy inny obywatel. Nie było podstaw do zawieszenia funkcjonariusza w czynnościach służbowych – podkreślono w odpowiedzi
Według przepisów zawieszenie policjanta jest możliwe głównie w przypadku popełnienia przestępstwa lub gdy istnieje ryzyko, że jego obecność w służbie mogłaby wpływać na przebieg postępowania wewnętrznego.
To nie pierwszy raz
To nie pierwsza sytuacja, w której ten sam wysoki oficer drogówki łamie przepisy drogowe. W lipcu 2025 roku media informowały, że zaparkował swoje auto w centrum Katowic w miejscu objętym zakazem wjazdu i postoju – wjechał na rynek, gdzie odbywała się potańcówka… i zostawił samochód w niedozwolonym miejscu. Katowicka Straż Miejska uznała wówczas, że wystarczy… pouczenie.
W tym przypadku był to wystarczający środek oddziaływania wychowawczego – tłumaczyła rzeczniczka katowickich strażników
Internauci nie mieli jednak wówczas litości. W sieci zawrzało od komentarzy: Fajne standardy śląskiej policji, Innym za to samo po tysiąc złotych i punkty, a tu pouczenie?, Dajcie mi takie przywileje jak ten pan z drogówki.
Hipokryzja czy przypadek?
Sprawa jest o tyle bulwersująca, że mowa o funkcjonariuszu, który przez lata był twarzą kampanii medialnych przeciwko piratom drogowym i czynnie uczestniczył w wykładach o bezpieczeństwie na drogach. Jeszcze niedawno pouczał kierowców, by przestrzegali przepisów. Dziś sam staje się symbolem przywilejów, z jakich – zdaniem wielu obywateli – korzystają niektórzy funkcjonariusze.
To nie jest zwykły kierowca. To oficer, który powinien świecić przykładem. A na razie co? Czy to jest policyjna święta krowa??? – komentują internauci
Mieszkańcy i policjanci, z którymi rozmawialiśmy nieoficjalnie, mają wątpliwości czy ten funkcjonariusz poniósł konsekwencje adekwatne do jego zachowania. KWP w Katowicach zapewnia, że nie akceptuje żadnych naruszeń prawa – niezależnie od tego, czy dopuszcza się ich obywatel, czy policjant:
W omawianym przypadku doszło do popełnienia wykroczenia drogowego, które zostało w pełni wyjaśnione i rozliczone od razu zgodnie z procedurami.




Nie rozumiem tego oburzenia – przecież pan policjant nie miał psów, które by kogoś zagryzły …