„Dlaczego rząd nie podjął działań wcześniej?”. Radna Joanna Rduch-Kaszuba ostro o sytuacji wodzisławskiej porodówki

Spór o przyszłość oddziału położniczego w Szpitalu Powiatowym w Wodzisławiu nie ustaje. Po konferencji prasowej posła Michała Wosia oraz odpowiedzi władz powiatu głos ponownie zabrała radna powiatowa Joanna Rduch-Kaszuba
Radna – jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w lokalnej polityce – w opublikowanym stanowisku ostro skrytykowała decyzje dotyczące przyszłości porodówki i wskazała, że odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi Ministerstwo Zdrowia.
Trudne do zaakceptowania jest to, że oddział położniczy naszego szpitala został wyłączony z mapy zabezpieczenia opieki szpitalnej przez Ministerstwo Zdrowia – napisała J. Kaszuba
Jej zdaniem jest to szczególnie niezrozumiałe, ponieważ wodzisławska porodówka od lat cieszy się bardzo dobrą opinią i zaufaniem przyszłych mam.
To oddział, w którym rodzi się dziś najwięcej dzieci w okolicy. Kobiety wybierają go świadomie, bo czują się tutaj bezpiecznie i mają zaufanie do personelu – podkreśla radna
Joanna Rduch Kaszuba przypomina, że renoma oddziału była budowana przez lata dzięki zaangażowaniu lekarzy, położnych i pozostałych pracowników medycznych.
To miejsce, które dla wielu rodzin stało się symbolem bezpieczeństwa i profesjonalnej opieki w jednym z najważniejszych momentów życia. Nie można zapominać również o położnych i całym personelu, którzy przez lata z ogromnym oddaniem wykonywali swoją pracę, a dziś mogą stracić zatrudnienie – zaznacza
Radna uważa, że likwidacja lub długotrwałe zawieszenie działalności oddziału będzie niezrozumiałe zarówno dla pracowników, jak i mieszkańców powiatu. Szczególnie krytycznie odniosła się do polityki Ministerstwa Zdrowia w zakresie finansowania porodów. I – jak zauważa – sam resort przyznał, że dotychczasowa wycena świadczeń była zbyt niska i zapowiedział jej podwyższenie o 47 procent. Zdaniem radnej taka decyzja zapadła jednak zbyt późno.
Ministerstwo przyznaje, że porody były niedoszacowane, ale robi to dopiero wtedy, gdy oddział ginekologiczno-położniczy jest już zadłużony na blisko 4,8 mln zł. Trudno nie zadawać pytań: dlaczego odpowiednie działania nie zostały podjęte wcześniej???
Radna podkreśla, że wodzisławska porodówka powinna nadal funkcjonować i służyć mieszkankom powiatu oraz całego regionu.
Dyskusja wokół przyszłości oddziału położniczego trwa od kilku dni i coraz bardziej nabiera politycznego charakteru. Z jednej strony przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oskarżają rząd o doprowadzenie do kryzysu w szpitalach powiatowych, z drugiej władze powiatu przekonują, że podstawowym problemem jest brak lekarzy oraz niemożność zapewnienia pełnej obsady dyżurowej.
Jedno pozostaje pewne – dla przyszłych rodziców, personelu i mieszkańców powiatu wodzisławskiego przyszłość porodówki jest jedną z najważniejszych spraw lokalnej ochrony zdrowia.



