Dramat w Wodzisławiu. Nie żyje 63-latek, 6 osób w szpitalu

Pożar mieszkania w wieżowcu na osiedlu Piastów w Wodzisławiu Śląskim zakończył się śmiercią 63-letniego mężczyzny. Sześć osób, w tym czworo dzieci, trafiło do szpitala. Miasto deklaruje gotowość do pomocy poszkodowanym
Do tragicznego pożaru doszło w sobotni wieczór, w bloku przy ulicy Przemysława na osiedlu Piastów w Wodzisławiu Śląskim. Zgłoszenie o pożarze mieszkania na 7. piętrze wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 21:53. Z lokalu wydobywały się płomienie i gęsty dym.
Na miejsce skierowano znaczne siły Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy prowadzili jednocześnie akcję gaśniczą i ewakuację mieszkańców. Cztery osoby, uciekając przed dymem, schroniły się na dachu budynku. Zostały bezpiecznie sprowadzone na dół przez klatkę schodową.
Niestety, mimo podjętych działań, w pożarze zginął 63-letni mężczyzna. Sześć osób trafiło do szpitala – dwie z obrażeniami oraz czworo dzieci w wieku od dwóch do ośmiu lat z sąsiedniego mieszkania. Jak przekazał Sebastian Bauer, oficer prasowy PSP w Wodzisławiu Śląskim, dzieci zostały hospitalizowane w celu wykluczenia zatrucia gazami pożarowymi.
W kulminacyjnym momencie akcji na miejscu pracowało 43 strażaków z 10 zastępów, w tym wóz operacyjny. Działania zakończono o godzinie 2:48. Na miejscu nadal pracuje policja.
Decyzją inspektora nadzoru budowlanego z użytkowania wyłączono całe 7. piętro budynku, a także jedno mieszkanie znajdujące się nad i pod lokalem, w którym doszło do pożaru. Lokatorzy znaleźli schronienie u rodzin i bliskich.
Do tragedii odniósł się prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca, który złożył kondolencje rodzinie zmarłego i zapewnił o gotowości miasta do pomocy:
Nasze miejskie służby były na miejscu od pierwszych chwil i jako miasto byliśmy od razu gotowi do zabezpieczenia miejsc ewakuacji dla Wodzisławian. Z tej formy pomocy mieszkańcy nie skorzystali – wszyscy udali się do swoich rodzin i bliskich. Jutro będziemy kontaktować się ze spółdzielnią mieszkaniową w sprawie dalszych działań – przekazał prezydent
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Sprawę badają policja i prokuratura. O dramatycznych wydarzeniach przy ulicy Przemysława informowaliśmy na bieżąco, od pierwszych minut akcji ratunkowej.



