Wiadomości

Dramatyczne chwile w Lubomi. 20-miesięczne dziecko ratowano na poboczu

W niedzielne południe, 26 października, w Lubomi doszło do dramatycznego zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią

Około godziny 12:40 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zachłyśnięciu się dziecka w samochodzie na ulicy Asnyka.

Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim, 31-letnia kobieta jechała do szpitala w Raciborzu z 20-miesięcznym synkiem, który od kilku dni gorączkował i był osłabiony. W trakcie jazdy chłopiec nagle stracił przytomność.

Przerażona matka natychmiast zatrzymała samochód i wybiegła na pobocze. Na szczęście w pobliżu znajdowali się inni kierowcy, którzy bez wahania ruszyli z pomocą. To właśnie oni pierwsi udzielili pomocy kobiecie i jej dziecku, monitorując oddech malucha do momentu przyjazdu służb ratunkowych. Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki OSP Lubomia, JRG Wodzisław Śląski, patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Strażacy ochotnicy z Lubomi opisali akcję w swoim komunikacie:

Na szczęście akcja przebiegła bardzo sprawnie – po udzieleniu pomocy maluszek w dobrym stanie został przekazany pod opiekę ZRM i przewieziony do szpitala na badania. Ogromne słowa uznania i podziękowania kierujemy do osób postronnych, które zatrzymały się i pomogły zrozpaczonej mamie jeszcze przed naszym przyjazdem. Wasza szybka reakcja i odwaga miały kluczowe znaczenie!

Dzięki błyskawicznej reakcji matki, przypadkowych świadków oraz sprawnej interwencji służb, sytuację udało się opanować. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i monitorowali stan dziecka do czasu przyjazdu ratowników medycznych.

Ratownictwo medyczne przetransportowało chłopca do szpitala. Według informacji przekazanych przez strażaków dziecko było przytomne i oddychało samodzielnie.

To zdarzenie pokazuje, jak ogromne znaczenie ma szybka reakcja świadków i podstawowa znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy. Właśnie dzięki temu w Lubomi udało się uratować życie małego chłopca.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button