Wiadomości

„Hałda kłamstw”. Właśnie wybucha społeczny bunt przeciw władzy w Czerwionce-Leszczynach

Tego nikt się nie spodziewał. Mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn buntują się przeciw władzom. Żądają odrzucenia uchwały i grożą szerokim protestem, pozwami a nawet odwołaniem Burmistrza i Rady Miejska

Mieszkańcy Dębieńska nie wytrzymują. Hałda wciąż rośnie, zamiast znikać. Właśnie dlatego 201 mieszkańców podpisało się pod oficjalnym apelem do Rady Miejskiej. Domagają się natychmiastowego odrzucenia projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który pozwoliłby firmie ZOWER sp. z o.o. kontynuować działalność na zwałach w Dębieńsku. Wzywają do nieprzedłużania umowy z firmą i rozpoczęcia rzeczywistej rekultywacji zakończonej w ciągu maksymalnie 3 lat.

Przypomnijmy, że mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn od lat protestują przeciwko tzw. rekultywacji hałdy w Dębieńsku, która ich zdaniem w praktyce polega na niekontrolowanym składowaniu odpadów. Zamiast zieleni i rekreacyjnego terenu, od dwóch dekad rośnie góra śmieci, emitująca pył i hałas. Zamieszkali w okolicy ludzie mają dość życia w uciążliwych warunkach. Coraz głośniej domagają się zakończenia tego procederu i rzeczywistego przywrócenia hałdy naturze.

Miasto, które jeszcze niedawno miało ambicje stawania się zieloną i przyjazną przestrzenią do życia, dziś staje się symbolem czegoś zupełnie odwrotnego – społecznej zdrady, zaniechań i hałdowej patologii, która trwa już ponad 20 lat. Hałda wciąż rośnie, zamiast znikać. Ta niby rekultywacja to fikcja – przykrywka dla czegoś, co chyba jest śmieciowym interesem robionym kosztem zdrowia i życia ludzi – mówią w rozmowie z nami rozeźleni mieszkańcy

Zwały rosną, cierpliwość się kończy. 20 lat pustych obietnic

Od dwóch dekad lokalnej społeczności przekazuje się informacje o rekultywacji hałdy. Tymczasem zdaniem Mieszkańców:

  • rekultywacja nie postępuje, hałda nie maleje – wręcz przeciwnie, przybywa tysięcy ton odpadów rocznie;
  • pył i hałas nie pozwalają normalnie żyć – okna muszą być zamknięte przez całe lato, dzieci nie mogą bawić się na zewnątrz;
  • nikt nie kontroluje, co naprawdę trafia na zwały – odpady, pyły, niewiadomego pochodzenia gruz;
  • ludzie chorują, a lekarze łączą problemy zdrowotne z zapyleniem i długotrwałą ekspozycją na szkodliwe związki;

To nie jest rekultywacja, to systematyczne zatruwanie ludzi pod przykrywką legalnych działań. A radni mają to zalegalizować uchwałą? – pytają mieszkańcy

Społeczny apel i ostrzeżenie: NIE wstrzymanie się, ale jasny głos PRZECIW

W imieniu mieszkańców wystąpił pełnomocnik – mec. Rafał Rduch – który nie zostawia suchej nitki na planowanych działaniach władz. W apelu czytamy jasno:

Nie prosimy o rozwagę. Nie prosimy o wstrzymanie się od głosu. Żądamy zdecydowanego sprzeciwu wobec tej uchwały, która jest korzystna wyłącznie dla jednej firmy, a skrajnie szkodliwa dla całej dzielnicy i gminy.

W przeciwnym razie zapowiadają pozwy, zawiadomienia do organów państwowych, kontrolę każdej umowy, a nawet referendum odwoławcze całej Rady i Burmistrza.

Zebranie 3000 głosów pod inicjatywą referendalną to dla nas pikuś. Będziemy to mieli w ciągu trzech dni i władza może się pakować! – ostrzegają mieszkańcy

Władza chyba zapomniała, że jej legitymacja pochodzi od mieszkańców. A ci mogą ją odebrać, jeśli rządzący działają wbrew ich interesowi – uzupełnia mec. Rduch

Według sygnatariuszy pisma, nie ma żadnych logicznych przesłanek, by dalej tolerować działalność firmy ZOWER sp. z o.o. Co więcej – podkreślają, że: ZOWER osiąga gigantyczne zyski, wypłaca dywidendy, a mieszkańcy w tym czasie duszą się we własnych domach. Gmina ponosi szkody finansowe i wizerunkowe, a składowanie i odzysk odbywa się bez społecznej zgody i konsultacji.

Jeśli uchwała przejdzie – będzie wojna sądowa. Mieszkańcy przygotowują pozwy

Pełnomocnik mieszkańców ostrzega: jeżeli uchwała zostanie przyjęta, ruszy lawina działań prawnych. Pozwy cywilne za immisje pyłowe i hałas, roszczenia odszkodowawcze i zadośćuczynienia za utratę zdrowia, które mogą być efektem zapylenia (badania zostaną przekazane władzom do końca lipca), pozwy o naruszenie dóbr osobistych (prawo do spokojnego zamieszkania, ciszy, odpoczynku), wnioski o zabezpieczenie i natychmiastowe wstrzymanie działalności, zawiadomienia do WIOŚ i Ministerstwa Klimatu o możliwym naruszaniu norm środowiskowych oraz – chyba najbardziej niebezpieczny dla władzy – wniosek do Regionalnej Izby Obrachunkowej o zbadanie umów i aneksów pod kątem niegospodarności.

Do tej pory apele mieszkańców były ignorowane, a nasze pisma nie znajdowały zrozumienia. Teraz jednak sytuacja wygląda inaczej. Społeczność Dębieńska mówi jednym głosem i jesteśmy zdeterminowani, zorganizowani i gotowi na wszystko, by odzyskać swoje prawo do normalnego życia. Nie będziemy dłużej tolerować tej rzekomej rekultywacji i tej hałdy kłamstw burmistrza! – mówią mieszkańcy

Za niecałą godzinę Rada Miejska zdecyduje, czy poprze nowy plan zagospodarowania przestrzennego. Plan, który – zdaniem mieszkańców – legalizuje hałdowe piekło na kolejne lata. Czy Rada Miejska stanie po stronie obywateli czy po stronie spółki? Odpowiedź poznamy już wkrótce. Nasza redakcja monitoruje tę sprawę. Będziemy Was informować o kolejnych krokach społeczności i władz.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button