Jas-Mos zlikwidowano… w czasach PiS. Grzegorz Matusiak: „PO-KO niszczy górnictwo”

Trochę to dziwne, ale prawdziwe. Podczas wyburzenia 73-metrowej wieży szybu JAS II w Jastrzębiu-Zdroju pojawił się poseł PiS Grzegorz Matusiak. W górniczym mundurze komentował likwidację kopalń i przekonywał, że za niszczenie polskiego górnictwa odpowiada Koalicja Obywatelska. Problem w tym, że w przypadku Jas-Mosu chronologia wydarzeń jest „nieco” inna
Jak wiecie, wczoraj runęła wieża szybu JAS II byłej kopalni Jas-Mos. Do kontrolowanego wyburzenia blisko 73-metrowej żelbetowej konstrukcji wykorzystano ponad 50 kg dynamitu, rozmieszczonego w ponad 800 wcześniej przygotowanych otworach. Były to ostatnie roboty likwidacyjne na terenie zakładu.
Na miejscu pojawił się m.in. poseł Grzegorz Matusiak z Prawa i Sprawiedliwości, który wystąpił w mundurze górniczym. Polityk ostro komentował sytuację polskiego górnictwa, wskazując na odpowiedzialność obecnej władzy.
Tak PO niszczy górnictwo – przekonywał Matusiak.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się polityczna dyskusja, bo historia Jas-Mosu pokazuje, że sprawa nie jest tak prosta.
Jas-Mos zlikwidowano za rządów PiS
Formalna likwidacja zakładu Jas-Mos-Jastrzębie III została zakończona 30 czerwca 2025 roku. SRK zasypała szyby i zakończyła proces likwidacyjny.
Co istotne, proces przekazywania kopalni do Spółki Restrukturyzacji Kopalń rozpoczął się jeszcze wcześniej. Pierwsza część zakładu trafiła do SRK jesienią 2016 roku, wraz z około 1,6 tys. pracowników, natomiast pozostała część została przekazana w styczniu 2022 roku, wraz z ponad 2,1 tys. pracowników.
Czyli zarówno początek przekazywania Jas-Mosu do SRK, jak i decyzje dotyczące jego likwidacji przypadały na okres, gdy u władzy było Prawo i Sprawiedliwość.
A teraz wysadzono ostatni symbol
Sama detonacja wieży JAS II nastąpiła już za rządów obecnej koalicji. To właśnie w środę ponad 50 kg dynamitu doprowadziło do kontrolowanego zawalenia konstrukcji.
Można więc powiedzieć, że obecna władza wysadziła ostatni element infrastruktury likwidowanej kopalni, ale trudno jednocześnie pominąć fakt, że sam proces likwidacyjny Jas-Mosu został przeprowadzony wcześniej i zakończył się w 2025 roku.
I właśnie o tę polityczną odpowiedzialność chcemy zapytać lokalnych polityków.
Co na to lokalni politycy?
Poprosiliśmy o komentarz Hannę Boczek, Romana Fritza oraz Jakuba Gruszkę. Chcemy wiedzieć, jak oceniają słowa posła Matusiaka i przede wszystkim – kto ich zdaniem ponosi polityczną odpowiedzialność za likwidację Jas-Mosu oraz za obecną politykę wobec polskiego górnictwa?
Hanna Boczek – Konfederacja:
Poseł Matusiak zwalając winę likwidacji Jas-Mos na rządy KO pokazuje, zresztą nie pierwszy raz, że ma pewne ubytki intelektualne i zbyt uwierzył w propagandę własną i własnej partii, albo… ma po prostu swoich wyborców za debili. Bowiem kopalnię Jas-Mos zamknięto w 2022 roku czyli wtedy kiedy rządził PiS. Pokazuje to po raz kolejny, że zarówno KO jak i PiS mają gdzieś interes gospodarczy Polaków i winę będą zwalać na „tamtych” po wieczne czasy.
Roman Fritz – Konfederacja Korony Polskiej:
Obłudny pisowiec. To przez takich niszczycieli górnictwa z PiSu unicestwiono 2 kopalnie: Makoszowy i Krupiński.
Matusiak nie protestował, gdy jego ministrowie podpisywali w 2021 roku mapę drogową zamykania polskich kopalń węgla kamiennego do 2049 roku.
Bezczelni hipokryci stroją się obecnie w piórka obrońców przemysłu wydobywczego w Polsce.
Mam nadzieję, że wyborcy pokażą takim kabociorzom czerwoną kartkę w przyszłym roku.
Jakub Gruszka, lider jastrzębskich struktur Konfederacji, mieszkaniec osiedla na którym znajdowała się KWK Jas-Mos
Nikt w Jastrzębiu-Zdroju nie miał nigdy wątpliwości co do stanowiska Platformy Obywatelskiej w sprawie przyszłości polskiego górnictwa – oni od zawsze uważali, że kopalnie należy zaorać.
Natomiast jako jastrzębianie czujemy się od dawna oszukani i rozczarowani ośmioma latami rządów PiS, które proces likwidacji polskiego górnictwa jeszcze przyspieszyły.
Dziś widzimy posła Grzegorza Matusiaka na czele przebranych w stroje górnicze emerytów krzyczących, że „węgla nam trzeba”. Ten sam poseł Matusiak nie kiwnął palcem w bucie, żeby powstrzymać Kaczyńskiego i Morawieckiego przy wprowadzaniu w Polsce systemu ETS i innych składowych Zielonego Ładu.
Kolejny raz nie damy się nabrać PiSowi na puste hasła o obronie kopalń.
Mówi się, że polskimi kopalniami interesują się spółki ukraińskie. Jak to jest, że im w Polsce opłacałoby się wydobywać węgiel ale PiSowi już się nie opłacało?
„Koniec” czy początek nowego rozdziału?
SRK przekonuje, że wyburzenie wieży ma otworzyć drogę do gospodarczego wykorzystania terenów po kopalni. Inwestorom zaoferowano około 48 hektarów terenów w Jastrzębiu-Zdroju i Mszanie, a łącznie nieruchomości po Jas-Mos obejmują ponad 80 hektarów.
Dla mieszkańców pozostaje jednak pytanie, czy tereny po kopalni rzeczywiście dostaną „drugie życie”, czy też wraz z kolejnymi wyburzeniami bezpowrotnie znika kolejny fragment górniczej historii Jastrzębia-Zdroju.
Jedno jest pewne: 73-metrowa wieża już nie istnieje. A wraz z nią kończy się kolejny rozdział historii Jas-Mosu.
I tym razem warto nie tylko patrzeć na spektakularną eksplozję, ale również przypomnieć sobie, kto i kiedy podejmował decyzje, które doprowadziły do likwidacji kopalni.




Spokojnie – Niemcy odbudują. Węgiel powróci do łask, i stanie się cudownie ekologiczny jak nadzór na kopalniach będzie szwargotał po niemiecku.