Publicystyka

Jastrzębie tak. A Rybnik nie.

Kilkanaście dni temu Rybnik obiegła informacja o chęci przyjazdu do miasta Jarosława Kaczyńskiego. Sprawdzamy, dlaczego nic z tego nie wyszło.

Czy Jarosław Kaczyński obraził się na Rybnik? Gdy jakiś czas temu Rybnik obiegła informacja o planowanej wizycie w stolicy regionu Jarosława Kaczyńskiego, rybnicki sztab Prawa i Sprawiedliwości szukał prędko odpowiedniego miejsca. Odpowiedniego do tego, by PiSu mógłby spotkać się ze swoimi sympatykami. Wybór padł na Dom Kultury w Niedobczycach, ale okazało się, że tam, Rada Dzielnicy organizuje zabawę andrzejkową. Oczywiście, dodatkowo trzeba zamknąć wiele dróg w mieście, by przyjąć, jak to mówią niektórzy, „naczelnika Państwa” z honorami. Zdaniem władz miasta, ze względów logistycznych nie było to możliwe i wówczas to, partia rządząca zagroziła, że w razie braku spełnienia wszystkich warunków dotyczących spotkania, nie dojdzie ono do skutku. I do skutku nie doszło, a z naszych informacji wynika, że takie stanowisko otoczenia prezesa PiS, było rybnickiej władzy bardzo na rękę, bo nikt specjalnie nie przejął się tym – było nie było – politycznym szantażem. Tym samym Jarosław Kaczyński musiał obejść się smakiem. Ja natomiast jestem jednak troszkę niepocieszony. Z chęcią bowiem usłyszałbym, co Kaczyński ma do powiedzenia „zakamuflowanej opcji niemieckiej” oraz ludziom, którzy wydobywają węgiel „słabej jakości”. Pod warunkiem wszak, że lider partii rządzącej nie przywiózłby na to spotkanie swojej publiczności. A trzeba przyznać, że pod domem kultury w Niedobczycach, kilka autobusów się zmieści. No nic, prezesowi pozostało tego dnia karmienie kota, a nam chyba spokojniejszy jesienny wieczór.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button