„Już nie mamy siły na to sąsiedztwo”. Mieszkańcy ul. Wiejskiej mieszkają pośród narkomanów

Pożar budynku w dzielnicy Smolna z 23 listopada to tylko jeden z elementów problemu, z którym od wielu miesięcy borykają się mieszkańcy okolic Wiejskiej i Popiełuszki
I jest to problem, który coraz bardziej odbija się na codziennym życiu Smolnioków. Spalony w zeszłym miesiącu budynek – symbol ciąguvdramatycznych zdarzeń – stał się wręcz epicentrum nielegalnej działalności i miejscem, gdzie kwitnie handel narkotykami, a bezpieczeństwo lokalnej społeczności jest zagrożone. Mieszkańcy mówią wprost:
Już nie mamy siły na to sąsiedztwo.
Pożar nie rozwiązał problemu – tylko go pogłębił
Poważny pożar, który ogarnął jeden z budynków przy ulicy Wiejskiej, wywołał falę niepokoju i obaw wśród okolicznych mieszkańców. Niestety, sytuacja po katastrofie tylko się pogorszyła.
Pożar wybuchł ponad trzy tygodnie temu, a zamiast pomocy, dostaliśmy kolejne problemy – mówi pani Anna (imię zmienione) mieszkanka kamienicy tuż obok skrzyżowania ulic Wiejskiej i Popiełuszki w rybnickiej dzielnicy Smolna –Po tym, jak to spłonęło, ktoś powinien to miejsce zabezpieczyć, ogrodzić i posprzątać. Tymczasem ta ruina stała się ponownie miejscem spotkań osób, które tam kupują i zażywają narkotyki. Często widzę, jak przychodzą młode kobiety, które wyciągają stamtąd nieprzytomnych ludzi. To przerażające.
Handel narkotykami w pełnym świetle dnia
Mieszkańcy podkreślają, że problem nie jest jednorazowy ani sporadyczny:
Policja i straż miejska były wzywane wielokrotnie, ale działania są krótkotrwałe i niewystarczające – mówi pan Marek (imię zmienione), który mieszka z rodziną kilka domów dalej -Kilka godzin po tym, jak pojawiły się po tym pożarze służby i zabezpieczyły teren taśmami, wszystko wraca teraz do starego stanu. Okna ponownie się otwierają, a ludzie kupują narkotyki w biały dzień!
Sąsiedzi mówią też o nasileniu problemów z osobami, które są tam widywane.
Część z nich to ludzie z trudną przeszłością, niektórzy mają za sobą pobyty w więzieniu – dodaje inny mieszkaniec, który chce zachować anonimowość Wygląda na to, że tworzy się tam coś w rodzaju takiego „koczowniczego” środowiska, które jest bardzo trudne do kontrolowania.
Brak reakcji władz i rosnące poczucie bezsilności
Mieszkańcy od miesięcy próbują zwrócić uwagę odpowiednich służb i władz miejskich na ten problem, ale budynek ma nieuregulowany status własnościowy. I – niestety – trudno jest wyegzekwować obowiązki.
Jesteśmy zmęczeni ciągłymi zgłoszeniami i brakiem efektów – mówi pani Anna -Nie chcemy żyć obok takich miejsc, nie czujemy się bezpiecznie, a nasze dzieci nie mogą bawić się na podwórku.
Niektórzy sąsiedzi wskazują, że podstawowym problemem jest brak zdecydowanych i długofalowych działań.
Może powinni najpierw porozmawiać z tymi ludźmi, którzy tam mieszkają, spróbować im pomóc – mówi pan Marek -Ale jeśli nie będzie konkretnych działań, jeśli to miejsce pozostanie bez opieki, nic się nie zmieni.
Społeczność lokalna apeluje o wsparcie
Wielu mieszkańców ulicy Wiejskiej podkreśla, że chcą współpracować z władzami i policją.
W 2025 roku były 4 interwencje. Zatrzymano w tym okresie w sumie trzy osoby, 2 mężczyzn do odbycia kary i jedną kobietą z przeszłością kryminalną, która przebywa obecnie w areszcie śledczym. Każde zgłoszenie traktujemy poważnie; jeśli coś się dzieje, to mieszkańcy oczywiście powinno do nas dzwonić. W tej chwili budynek jest zabezpieczony – przekazała w rozmowie z nami podkomisarz Bogusława Kobeszko, Oficer Prasowa rybnickiej Komendy Miejskiej Policji
Okna i drzwi faktycznie są od kilku dni zabite płytami uniemożliwiającymi wejście do budynku. Mieszkańcy deklarują, że będą zgłaszać ewentualny próby sforsowania zabezpieczenia.
My jesteśmy gotowi zgłaszać każde niepokojące zdarzenie, jeśli będziemy potrzebować pomocy. Naprawdę nie da się tak żyć – konkludują mieszkańcy



