Wiadomości

Klęska Rady Kobiet i Stowarzyszenia „Za wcześnie”. Nie będzie nagany dla radnego Sączka

Nie spojrzała nawet na treść skargi Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Rybnika. A samo posiedzenia przebiegło w napiętej atmosferze, ujawniając zarówno ograniczenia prawne działania samorządu, jak i głębokie podziały światopoglądowe wśród radnych oraz uczestników debaty publicznej

Kluczowym elementem dyskusji było jednoznaczne stanowisko komisji: Rada Miasta nie ma kompetencji do oceny działań radnych ani do podejmowania uchwał o charakterze potępiającym wobec konkretnych osób. A tego właśnie domagało się stowarzyszenie. Podkreślono, że radny nie podlega odpowiedzialności przed radą miasta w tym zakresie, a ewentualne naruszenia prawa mogą być rozpatrywane wyłącznie przez właściwe organy w ramach powszechnego systemu prawnego.

W konsekwencji komisja wypracowała wcześniej dwie rekomendacje:

  • uznanie skargi wniesionej przez rybnicką radę kobiet za bezzasadną,
  • wskazanie, że mieszkańcy zachowują prawo do dochodzenia swoich roszczeń na drodze prawnej.

Podczas posiedzenia wielokrotnie podkreślano, że komisja nie prowadzi postępowania dowodowego ani „śledztwa” i nie jest uprawniona do rozstrzygania o zasadności działań konkretnych osób. Co obecnym na Sali reprezentantkom Rybnickiej Rady Kobiet się nie spodobało.

W miejsce oceny indywidualnych działań zaproponowano przyjęcie uchwały o charakterze intencyjnym. Projekt zakładał odniesienie się do wartości, jakie powinny kształtować funkcjonowanie samorządu.

W uchwale podkreślono m.in.:

  • konieczność dbania o pozytywny wizerunek miasta Rybnika,
  • obowiązek działania na rzecz dobra wspólnoty samorządowej,
  • znaczenie otwartości, dialogu i budowania relacji społecznych.

Przewodniczący Komisji zaznaczył wyraźnie:

Nie będziemy żadnego radnego potępiać.

Mecenas Maurycy Motyka obecny na posiedzeniu potwierdził, że uchwały o charakterze opinii lub stanowiska mieszczą się w granicach kompetencji Rady Miasta, o ile dotyczą spraw istotnych dla wspólnoty lokalnej. Jednocześnie przypomniał, że radni – choć nie posiadają immunitetu w rozumieniu parlamentarnym – korzystają ze szczególnej ochrony prawnej jako funkcjonariusze publiczni.

Istotną częścią posiedzenia było obszerne wystąpienie radnego Andrzeja Sączka, którego dotyczyła jedna ze skarg. Radny zdecydowanie odrzucił zarzuty, określając je jako element „politycznego linczu” oraz kampanii opartej na pomówieniach i nieprawdziwych informacjach.

Przedstawił własną wersję wydarzeń, podkreślając, że nie był organizatorem protestu, a jedynie uczestniczył w nim jako radny i mieszkaniec, zapraszając wyłącznie na część modlitewną. Zaznaczył również, że nie ponosi odpowiedzialności za przekazy i materiały przygotowane przez inne osoby, w tym kontrowersyjne banery z wizerunkiem Adolfa Hitlera.

Odniósł się także krytycznie do wydarzenia „Babski Comber”, wskazując – w swojej ocenie – na wykorzystywanie miejskiej infrastruktury do promowania określonych poglądów. Dodał, że choć sprawa została nagłośniona na poziomie ogólnopolskim, m.in. z mównicy sejmowej przez Michała Wosia, to główna fala krytyki skupiła się na nim jako radnym.

W swojej wypowiedzi podkreślał przywiązanie do wartości religijnych i ochrony życia, jednocześnie wskazując na swoją aktywność w sprawach lokalnych, takich jak mieszkalnictwo, planowanie przestrzenne czy interwencje podejmowane na rzecz mieszkańców. Deklarował przy tym gotowość do dalszego działania w interesie rybniczan, zaznaczając, że w przypadku poparcia społecznego rozważy start w wyborach na prezydenta miasta w 2029 roku.

Do sprawy odniósł się również poseł Roman Fritz, krytycznie oceniając projekt uchwały. W jego opinii zawiera on zasadniczy błąd merytoryczny, polegający na określeniu Rybnika jako miasta otwartego.

Poseł argumentował, że praktyka funkcjonowania miasta stoi w sprzeczności z tym zapisem, wskazując – jego zdaniem – na nierówne traktowanie różnych środowisk w dostępie do przestrzeni publicznej. Jako przykład przywołał odmowę organizacji projekcji filmu „Gietrzwałd 1877. Wojna światów” w miejskiej bibliotece, która miała być uzasadniana potencjalnym ryzykiem wywołania kontrowersji społecznych.

Dalsza część wystąpienia dotyczyła wydarzenia z udziałem aktywistki proaborcyjnej, akcentując przede wszystkim wymiar moralny sprawy. Podkreślał, że choć sytuacja ma charakter wieloaspektowy, kluczowe znaczenie ma kwestia etyczna, a ochrona życia – w jego ocenie – nie powinna podlegać sporom politycznym. Zaznaczył przy tym, że w tej sprawie jest gotów poprzeć nawet swojego politycznego oponenta. Odnosząc się do własnych działań, poseł wspomniał również o interwencji w szpitalu w Oleśnicy, wskazując, że przyczyniła się ona do nagłośnienia problemu na poziomie ogólnopolskim.

Ostatecznie komisja zarekomendowała Radzie Miasta Rybnika przyjęcie uchwały dotyczącej kształtowania pozytywnego wizerunku miasta, rezygnując z jakiejkolwiek oceny personalnej.

Posiedzenie pokazało wyraźnie, że lokalny samorząd funkcjonuje na styku prawa i polityki, gdzie formalne ograniczenia kompetencyjne zderzają się z silnymi emocjami i sporami światopoglądowymi. Przyjęta przez Komisję strategia odejścia od ocen indywidualnych na rzecz ogólnych deklaracji, wpisuje się w praktykę działania organów samorządowych, które w takich sytuacjach starają się zachować neutralność formalną, pozostawiając spory do rozstrzygnięcia poza salą obrad.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button