Komorniczy urząd miasta

Idzie nowa kara za segregację śmieci. Kontrolować nie będą już tylko pracownicy firm wywozowych, ale również urzędnicy
Wysokość grzywny będzie wielokrotność opłaty śmieciowej. Przynajmniej tak zakłada nowy przepis. A więc góra ciśnie samorząd, a samorząd ciśnie nas – szaraczków. Dodatkowy dochód dla urzędów i reparowanie budżetów miasta. Będzie więcej na duperele w postaci głazów robiących za rzeźby.
W praktyce wyglądać to będzie mniej więcej w ten oto sposób:
Rano do wydziału komunalnego przychodzi kierownik, wskazuje na urzędniczkę i mówi władczym, choć ciepłym tonem:
Pani Krysiu. Wysyłam dziś panią na front selektywnych odpadów. Niech pani nie bierze jeńców. Niech pani będzie dzielna, jakby walczyła w Donbasie. Za Samostijną Ukrainę!
I urzędniczka w garsonce, wyprasowanej białej bluzeczce, obcasach na nóżkach, u klapy z dyndającym identyfikatorem UM, zaopatrzona w lateksowe rękawiczki będzie mi grzebać w moich workach na śmieci. Gdzie tutaj godność? Jej i moja?
Twórcom nowego rozporządzenia nic tylko pogratulować jak bardzo skutecznie zgwałcili podstawę prawa, czyli równość wobec niego. Każdy jest równy wobec prawa, ale pani urzędniczka sznupiąc w odpadkach na osiedlu za cholerę nie dojdzie, do kogo worek ze śmieciami należy – tam się wyrzuca anonimowo. Tym sposobem karać będzie można tylko i wyłącznie właścicieli domów jednorodzinnych. Oczywiście ku uciesze i aplauzie tych z bloków. Kolejny element atomizacji społeczeństwa, tworzenia podziałów i antagonizowania wrogich sobie plemion. Mamy tutaj do czynienia z podłym cynizmem twórców nowego przepisu. Zaplanowany ruch kolejnej kontroli z założeniem, że ludzie i tak nie zareagują. Mają rację – nie ruszy ludzi faktycznie, bo są tak skołowani i skoncentrowani nad michą, że jest im już wszystko jedno.
Tak więc nie musicie mnie więcej i bardziej straszyć nadchodzącą wojną – ja się dostatecznie boję. Choć bardziej bieżących rachunków, niż ruskich dronów. Przypuszczam, że żaden Rosjanin nie pała do mnie większą niechęcią niż urzędnik kontrolujący moje podatki lub pracownicy działów windykacji przedsiębiorstw dostarczających media, wysyłających do mnie maile – te tłustym drukiem i z wykrzyknikami – upominających mnie o przekroczonym terminie zapłaty. Bo wpierw musiałem dokonać wyboru, co w pierwszej kolejności opłacić. Myślę sobie, że żadnemu Rosjaninowi takie przykre rozterki nie towarzyszą choć ponoć standardy życia ma niższe.
Tak więc przeciętny Polak zadłuża się na potęgę – bierze pożyczki, gdziekolwiek jeszcze potrafi, a dług staje się śmiertelnym wrogiem oraz bronią w ręku nadzorujących. Jako jeden z nielicznych narodów – w odróżnieniu od innych narodów Europy – nie mamy praktycznie oszczędności. Tym sposobem wszystko zaczyna działać przeciwko nam, bo jesteśmy świadkami jak cała administracja państwowa jest przekształcana w agresywną firmę windykacyjną. Szkoda tylko, że sami jesteśmy niemymi świadkami niepotrafiącymi korzystać ze swoich nikłych, ale jeszcze praw.
A godność stała się wartością z lamusa…




Artykuł ciekawy i na czasie, widać jak bardzo uwiera i nudzi się urzędnikom,brak jakiejkolwiek godności człowieka .
Dokładnie w punkt!