Wiadomości

„Liczy się tylko mamona”. OMZRiK pomawia Romana Fritza

Ośrodek, którego niegdysiejszy szef i założyciel ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości dziś opublikował szkalujący posłów Konfederacji wpis. Oskarżył ich o szpiegostwo na rzecz Rosji

OMZRiK, czyli Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, opublikował w mediach społecznościowych informacje sugerujące, że Roman Fritz, poseł Konfederacji z Rybnika, miał kontakt z rosyjską grupą szpiegowską. Według informacji podanych przez OMZRiK Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadziła przeszukania na terenie Warszawy i Tychów w ramach międzynarodowego śledztwa dotyczącego działalności szpiegowskiej na rzecz Federacji Rosyjskiej. W wyniku tych działań ujawniono działania zmierzające do zorganizowania w państwach UE prorosyjskich inicjatyw i kampanii medialnych. Jednym z celów było – rzekomo – osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej oraz dyskredytacja Ukrainy i wizerunku organów Unii Europejskiej. Tyle tylko, że Ośrodek… nie przedstawił żadnych dowodów w tym zakresie.

Wśród osób, które kontaktowały się z rosyjską szajką szpiegowską jest poseł „Konfederacji” i serdeczny przyjaciel oskarżonego Grzegorza Brauna – ROMAN FRITZ – napisano na portalu X/Twitter

Tyle tylko, że z pozyskanych przez nas informacji wynika, że Roman Fritz nie kontaktował się z żadną szajką szpiegowską, a Grzegorz Braun nie jest oskarżony o szpiegostwo. Wygląda więc na to, że wpis zawiera wiadomości nieprawdziwe.

Rosyjscy agenci uruchomili m.in. portal internetowy o zasięgu międzynarodowym http://voice-of-europe.eu, na którym publikowane są artykuły, oświadczenia, komentarze czy wywiady o tendencyjnym, prorosyjskim wydźwięku, związane z obecną sytuacją międzynarodową, w tym z wojną prowadzoną przez Rosję przeciwko Ukrainie. Służby ustaliły sposób finansowania opisywanego procederu. Oprócz wspomnianych środków finansowych zabezpieczono także szereg nośników elektronicznych, w tym telefony komórkowe – czytamy w dalszej części wpisu

Powyższe słowa są o tyle ciekawe, że OMZRiK, który według własnych deklaracji krzewi wolność słowa i zwalcza hejt w Internecie, najwyraźniej nie zauważył, że działalność mediów (nawet o wydźwięku prorosyjskim) jest nie tylko legalna, ale także zgodna z ideą wolności. Ponadto nie wiadomo, jak działalność portalu internetowego o zasięgu międzynarodowym miałaby dowodzić szpiegowskiej działalności posłów Romana Fritza i Grzegorza Brauna. Jakiejkolwiek tego typu działalności posłowie zdecydowanie zaprzeczają.

Roman Fritz w rozmowie z naszym portalem zdecydowanie zaprzeczył, jakoby miał świadomość współpracy z prokremlowskim portalem. Zaznaczył, że udziela wywiadów różnym mediom w tym Gazecie Wyborczej i – jeżeli jest o to poproszony – wyraża swoje zdanie.

Co do publikacji OMZRiK Fritz stwierdził:

To wręcz nobilitacja, że o mnie piszą. I chciałbym w tę Wielką Sobotę przybliżyć nieco zagadnienie grzechu przeciwko ósmemu Przykazaniu Bożemu.
Śmiem twierdzić, że w dobie internetu jest to zło występujące najpowszechniej, diabeł się cieszy, bo niestety częstą formą tego przewinienia jest oszczerstwo, czyli kłamstwo wypowiedziane na temat bliźniego z intencją zaszkodzenia temu bliźniemu.
Oszczerstwo jest grzechem ciężkim, zatem ewentualny brak dobrej spowiedzi (wraz z zadośćuczynieniem obejmującym m. in. publiczne wyznanie błędu) prowadzi duszę grzesznika po śmierci wprost na wieczne potępienie.
W mijający Wielki Piątek zaznałem właśnie skutku działania grzechu oszczerstwa na własnej skórze. Jakżeż to przykre, gdy weteranowi walki o wolność lat 80-tych XX wieku, siłą rzeczy przeciwstawiającemu się dyktatowi Moskwy w czasach PRL-u, można bezkarnie zarzucać po kilku dekadach „kontakty z rosyjską szajką szpiegowską” na skutek… udzielenia JEDNEGO wywiadu dla anglojęzycznych mediów.
Szefem zniesławiającej mnie organizacji OMZRIK jest niejaki Rafał Gaweł, przestępca skazany w styczniu 2019 roku prawomocnym wyrokiem na karę bezwzględnego więzienia na 2 lata za oszustwa i wyłudzenia. Kary jednak nie odbył, gdyż uciekł wraz z rodziną do Norwegii, bowiem pobyt na terenie UE niechybnie wiązałby się z deportacją do Polski celem odbycia kary.
Jak to możliwe, że tak szemrana organizacja wciąż pozostaje jakimś ważnym źródłem opinii dla wielu „poważnych” mediów? Przecież powoływanie się na oświadczenia Ośrodka Monitorowania (…) to powinien być w takiej sytuacji wstyd i dyshonor.
Pocieszające jest jednak to, że spośród lokalnych mediów naszego regionu jedynie jeden aspirujący portal zamieścił materiał bazujący na tekście organizacji kierowanej przez ukrywającego się przestępcę.
Ja udzielam wywiadów dla mediów, które mnie o to poproszą – nawet dla Gazety Wyborczej. I modlę się o nawrócenie ludzi lubujących się w kłamstwach (zwłaszcza oszczerstwach), gdyż ojciec kłamstwa nie przepuszcza żadnej okazji zniszczenia człowieka.
Wszystkim życzę z całego serca Bożego błogosławieństwa na czas Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
CHRISTUS RESURREXIT! RESURREXIT VERE, ALLELUIA!

Na portalu X/Twitter zamieszczono znaczące komentarze do tej sprawy:

Długi post, wystarczy przewinąć na koniec by wiedzieć o co chodzi. Pieniążki, mamona, chajs na waszą „działalność” smutne, że są dxxxxe co wpłacają na tę pożal się Boże organizację nękającą ludzi.

Co to znaczy, że poseł jest pod całodobowym monitoringiem waszej organizacji ? Śledzicie go, podsluchujecie ? Rodzina też jest inwigilowana ? Jakie konkretnie działania prowadzicie?

Czy sprawa pomówienia skończy się pozwem że strony posłów? Niewykluczone. Poprosiliśmy też OMZRiK o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz o wytłumaczenie, jak dokładnie monitorowany jest Roman Fritz. Nie przesłano nam odpowiedzi na żadne z naszych pytań.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button