Major Arkadiusz Kups w Rybniku: „Zagrożeń będzie więcej. Bezpieczeństwa trzeba się uczyć zawczasu”

Dziś Rybnik stał się miejscem wyjątkowego spotkania dla osób zainteresowanych samoobroną, bezpieczeństwem osobistym i praktycznym przygotowaniem do sytuacji kryzysowych
Do miasta przyjechał major Arkadiusz Kups – twórca systemu Combat 56, od lat kojarzony ze szkoleniem służb mundurowych i formacji specjalnych. Przed rozpoczęciem zajęć udało nam się porozmawiać z instruktorem o współczesnych zagrożeniach, mentalności w sytuacjach krytycznych oraz o tym, dlaczego – jego zdaniem – temat bezpieczeństwa będzie w najbliższych latach coraz ważniejszy.
„Nie jestem legendą. Jestem zwykłym żołnierzem”
Choć wielu przedstawia go jako legendę polskich systemów walki, sam major Kups podchodzi do takich określeń z dużym dystansem.
Legendą zostaje się po śmierci. Jestem zwykłym żołnierzem jednostki specjalnej, tak jak tysiące innych ludzi. To duża przesada – mówił na początku rozmowy
Skromność nie zmienia jednak faktu, że jego nazwisko od lat budzi respekt w środowisku związanym z bezpieczeństwem i szkoleniem specjalistycznym.
60 osób na sali. Czego będą się uczyć?
Na niedzielnym treningu w Rybniku wzięło udział około 60 uczestników. Program szkolenia był intensywny i – jak podkreślał major – nastawiony na realne sytuacje, a nie sportową rywalizację.
Będziemy uczyć się samoobrony, tzw. street survivalu, czyli jak funkcjonować w mieście, żeby być trudnym celem. Będziemy ćwiczyć walkę w małych pomieszczeniach oraz zachowanie w sytuacjach krytycznych – tłumaczył
Jak zaznaczał, chodzi przede wszystkim o przygotowanie ludzi do zagrożeń, które mogą pojawić się w przestrzeni miejskiej: na ulicy, parkingu, klatce schodowej czy w komunikacji publicznej.
„Na treningu dajemy wędkę”
Czy po jednym szkoleniu przeciętny człowiek może skutecznie się obronić?
Major odpowiadał szczerze: samo uczestnictwo w zajęciach nie wystarczy.
My dajemy wachlarz możliwości. Ale z tego trzeba wybrać rzeczy, które da się wyćwiczyć do poziomu nawyku. Człowiekowi nie potrzeba 50 technik. Potrzebne są odruchy. Żeby je wypracować, trzeba wykonać tysiące powtórzeń. Na przykład sięgnąć po broń 30000 razy – mówił
W jego ocenie w sytuacji realnego zagrożenia liczy się nie teoria, lecz automatyczne reakcje wypracowane pod presją.
Walka zaczyna się w głowie
Instruktor wielokrotnie podkreślał znaczenie przygotowania psychicznego. Według niego wiele osób nie potrafi zareagować, ponieważ blokuje je stres, strach lub brak zdecydowania.
Trzeba być gotowym mentalnie do kontaktu z agresorem. Na ulicy nie ma zasad. Wszystkie chwyty są dozwolone – stwierdził
Wskazywał także, że w samoobronie znaczenie mogą mieć przedmioty codziennego użytku: torba, klucze, długopis czy odpowiednie obuwie.
Najważniejsza jest profilaktyka
Zdaniem majora Kupsa najlepsza walka to ta, do której w ogóle nie dochodzi. Dlatego równie ważne jak techniki fizyczne jest właściwe zachowanie.
Wśród podstawowych zasad wymieniał:
- unikanie niebezpiecznych uliczek i odludnych miejsc,
- poruszanie się tam, gdzie jest jasno i gdzie są ludzie,
- zachowanie dystansu wobec podejrzanych osób,
- obserwowanie otoczenia,
- odpowiednią postawę ciała w sytuacji zagrożenia.
Trzeba sprawić, by potencjalny napastnik uznał, że jesteśmy celem trudnym – podkreślał A. Kups
Kobieta kontra silniejszy napastnik
W rozmowie pojawił się także temat bezpieczeństwa kobiet. Major zaznaczył, że starcie osoby drobniejszej z silniejszym napastnikiem jest bardzo trudne, ale nie beznadziejne.
Są miejsca wrażliwe, są sposoby reagowania, ale trzeba je znać i ćwiczyć. Kobiety wymagają nieco innego podejścia szkoleniowego, innych technik i innych rozwiązań – mówił
Zapowiedział, że jesienią wróci do Rybnika z programem „Bezpieczna Kobieta”, skoncentrowanym właśnie na szkoleniu kobiet.
„Zagrożenia będą rosły” – mocne słowa o przyszłości
Najbardziej stanowczo major wypowiedział się na temat przyszłych zagrożeń w Polsce. Według niego sytuacja bezpieczeństwa w Europie będzie coraz bardziej skomplikowana.
W rozmowie wskazywał m.in. na skutki migracji, napływ osób nieweryfikowanych, działalność grup przestępczych oraz konsekwencje wojny w Ukrainie. Wyraził opinię, że po zakończeniu konfliktu Europa może mierzyć się z obecnością dużej liczby osób z doświadczeniem wojennym oraz z nielegalnym obrotem bronią.
To osobiste oceny rozmówcy, który patrzy na temat przez pryzmat wieloletniego doświadczenia wojskowego i szkoleniowego. Niezależnie od interpretacji, jego główne przesłanie było jednoznaczne: bezpieczeństwo nie powinno być tematem odkładanym na później.
Rybnik zrobił na nim wrażenie
Na koniec zapytaliśmy majora Kupsa o pierwsze wrażenia ze stolicy ROW. Odpowiedź była bardzo pozytywna.
Piękne miasto, czyste, dużo zieleni. I bardzo podobni ludzie. To mnie miło zaskoczyło – powiedział
To dopiero początek
Niedzielne szkolenie pokazało, że temat bezpieczeństwa osobistego budzi w Rybniku duże zainteresowanie. Frekwencja dopisała, a jesienny powrót majora Arkadiusza Kupsa zapowiada kolejne wydarzenie, tym razem skoncentrowane przede wszystkim na kobietach. Jedno jest pewne – zainteresowanie praktyczną samoobroną i świadomym funkcjonowaniem w przestrzeni publicznej będzie rosło. A Rybnik już dziś wpisuje się w ten trend.



