Mężczyzna konał z wycieńczenia na przystanku w Wodzisławiu. Zmarł w szpitalu

Tragiczna historia z Wodzisławia. Mężczyzna – inwalida – czekał na pomoc w upale, zmarł w szpitalu
Wodzisław, ulica Marklowicka. 40-stopniowy skwar, rozgrzany beton i przystanek autobusowy. To właśnie tam – bez sił, bez kontaktu z otoczeniem – siedział mężczyzna po amputacji nogi. Obok przechodzili ludzie, przejeżdżały samochody. Nikt się nie zatrzymał.
Pomoc nadeszła dopiero wtedy, gdy autor nagrania, które dziś krąży w sieci, wezwał karetkę pogotowia. Ratownicy zabrali mężczyznę do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować. Jak informuje autor filmu, człowiek ten zmarł kilka dni później. O sprawie poinformowali nas wodzisławscy działacze społeczni, m.in. ze Stowarzyszenia Wodzisław 2.0.
Ta dramatyczna historia wydarzyła się dziesięć dni temu. Dziś dowiadujemy się, że dla mężczyzny z Marklowickiej interwencja przyszła za późno. Trudno oprzeć się pytaniu: jak to możliwe, że w biały dzień, w środku miasta, człowiek w tak dramatycznym stanie został praktycznie niezauważony? To nie tylko tragedia jednostki. To także gorzki sprawdzian naszej wrażliwości.




Piszecie że przejeżdżały auta i nikt nie pomógł, ale większość kierowców patrzy na drogę a nie na przystanki autobusowe.
Gościu jak się mają zainteresować auto przejedzie widzi gościa co siedzi na przystanku skąd kierowca ma wiedzieć ile czasu tam spędził Ty logicznie myślisz czy jesteś odklejony…..
Witam serdecznie z tej strony Łukasz to ja wezwałem pomoc na przystanku i nagrałem ten materiał proszę wszystkich o przestanie wypisywania niesmacznych komentarzy a że to alkoholik a to a tamto a bezdomny liczy się człowiek i służby są po to żeby każdemu pomagać w tym kraju Polakowi czy nie Polakowi życie ludzkie jest warte Bądźmy cywilizowanym narodem Ja tam byłem i proszę głupoty nie pisać ludzie się na mnie patrzyli jak na wariata z trzema nogami z cyrku bo trzymałem reklamówkę u góry i robiłem temu człowiekowi cień po to żeby ulżyć mu z tego upału przejeżdżało w tym czasie może z 200-300 samochodów Trwało to 20 minut nikt nie wyszedł i się nie zainteresował czy może wszystko okej i tak dalej przechodziła tamtędy jedna dziewczyna którą Pozdrawiam Nie znam jej ale spytała się czy wszystko w porządku powiedziałem że nie bardzo ale karetka jest już w drodze proszę o respekt dla rodziny tego pana i wyrazy współczucia dlatego pana rodziny Dziwi mnie tylko liczba komentarzy tak zwanych wrednych które mi zarzucają że mogłem robić to i tamto mogłem zrobić to co właściwe i to zrobiłem Zadzwoniłem pod 112 i wezwałem pogotowie przy okazji dając mu troszkę cienia ludzie Dajcie już spokój Miejcie troszkę serca Pozdrawiam materiał pochodzi z mojego kanału Pst-Pstrokaty