Wiadomości

Miało być dobrze, będzie drogowy paraliż. Od jutra ruch wahadłowy na Mikołowskiej

Rybnik znów szykuje się na nerwy za kierownicą. Od czwartku na ulicy Mikołowskiej wprowadzony zostanie ruch wahadłowy z sygnalizacją świetlną. I choć pierwotnie wahadło miało pojawić się dopiero w maju, plany właśnie wzięły w łeb.

Powód? Brak wymaganej opinii Marszałka dla pierwszego etapu inwestycji. Wykonawca – jak przekazują miejscy radni – nie może już dłużej czekać i zdecydował się zmienić kolejność robót. Efekt? Kierowcy zapłacą za formalne zawirowania czasem, paliwem i frustracją.

Wahadło od Robotniczej do Sosnowej

Ruch wahadłowy obejmie odcinek od skrzyżowania z ul. Robotniczą w kierunku ul. Sosnowej. To fragment szczególnie istotny dla mieszkańców dzielnicy Kamień, ale też dla wszystkich wyjeżdżających w stronę Mikołowa.

Największe obawy budzi przejazd kolejowy. W godzinach szczytu już dziś tworzą się tam zatory, a po wprowadzeniu sygnalizacji świetlnej może być jeszcze gorzej. Wykonawca zapewnia, że światła zostaną ustawione odpowiednio daleko od skrzyżowania, aby zmieściło się kilkanaście samochodów w czasie zamknięcia rogatek. Jednocześnie przyznaje, że nie ma możliwości zsynchronizowania sygnalizacji z przejazdem kolejowym.

Czyli: jeśli rogatki opadną w „złym” momencie – korek gotowy.

3,5 kilometra i 600 dni utrudnień

Przypomnijmy: remont obejmuje około 3,5 km ulicy Mikołowskiej, a jego realizacja ma potrwać nawet 600 dni. To oznacza, że mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość na długie miesiące.

Zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami najpierw miał być realizowany odcinek od ul. Robotniczej do granicy miasta. Teraz kolejność została odwrócona. Jak tylko pojawi się formalna zgoda, wykonawca ma wrócić do pierwotnego planu.

Tyle teoria. W praktyce kierowców czeka codzienna ruletka: czy dziś przejadę w 5 minut, czy utknę na pół godziny?

Miało być sprawnie

Miasto i Starostwo Powiatowe zapowiadały modernizację, która poprawi komfort i bezpieczeństwo. Tymczasem na starcie mamy zmianę planów, brak wymaganych opinii i nerwowe ruchy organizacyjne.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button