Video

Mieszkańcy czekali na próżno. Ani Prezydent, ani Zastępca nie przyszli na spotkanie w sprawie ul. Sławików

We wczorajszy wieczór, 12 listopada, w Szkole Podstawowej nr 2 przy ul. Wodzisławskiej odbyło się długo wyczekiwane spotkanie mieszkańców Rybnika z radnymi w sprawie przyszłości ulicy Sławików

Choć wydarzenie zapowiadano jako dialog z Prezydentem miasta i jego Zastępcą, zabrakło obu – ani Piotr Kuczera, ani Wojciech Kiljańczyk nie pojawili się na spotkaniu. Oficjalny powód nieobecności prezydenta to wyjazd służbowy, jednak brak zastępcy wywołał wyraźne rozgoryczenie i poczucie lekceważenia ze strony władz miasta.

Nie potrafimy zrozumieć, dlaczego dialog z prezydentem i jego zastępcami musi być prowadzony za pośrednictwem mediów albo Facebooka. Spotkanie z nimi twarzą w twarz wydaje się niemożliwe – mówili mieszkańcy, którzy tłumnie przyszli do sali SP nr 2. -To już drugie takie zebranie, na którym nie ma nikogo z najwyższych władz. Jak długo jeszcze mamy mówić do pustych krzeseł?

Zielony rejon do zabudowy

W centrum dyskusji znalazł się projekt zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dopuszczający możliwość zabudowy terenów zielonych w rejonie ul. Sławików, w tym działki z pawilonem handlowym (Sławików 14) oraz części parku z drzewami. Zgodnie z planem w tym miejscu miałyby powstać bloki Towarzystwa Budownictwa Społecznego o wysokości 18 metrów.

Nie chcemy, żeby park na Sławików podzielił los parku Domus, który zniknął z mapy miasta po wycince ponad dekadę temu. Domagamy się transparentności, uczciwego informowania i ochrony zieleni, bo to ona decyduje o jakości życia w Rybniku – podkreślali przedstawiciele inicjatywy Rybnickie Drzewa – Zielone porachunki, współorganizatorzy spotkania

Gorąca wymiana zdań

Dyskusja momentami stawała się bardzo emocjonalna. Wystąpienia radnych przerywały oklaski, okrzyki, a czasem gniewne komentarze.

Już raz nas pozbawiono parku, panie radny Kurpanikpowiedział ostro jeden z mieszkańców –Teraz też chcecie to powtórzyć? Wtedy radny Salamon też mówił, że nic się nie stanie. I co? Nie mamy parku przy Domusie!

Radny Franciszek Kurpanik (Koalicja Obywatelska) odpowiedział w sposób, który wywołał na sali poruszenie:

A gdzie wówczas byliście? Ja was tam jakoś nie widziałem! – rzucił z nutą zniecierpliwienia. Po chwili dodał, już spokojniej: Proszę jednak zrozumieć, że procedury planistyczne są skomplikowane, a zmiany w MPZP trwają miesiącami, czasem latami. To nie jest tak, że radni mogą w pojedynkę zatrzymać proces. Ale ja jestem gotów rozmawiać i słuchać. Jeśli jest coś do poprawienia – trzeba to zrobić.

Wypowiedź F. Kurpanika spotkała się jednak z chłodnym przyjęciem. Część mieszkańców uznała jego słowa za obronę obecnego systemu, który – ich zdaniem – z góry ignoruje głos społeczności lokalnej.

Radny Damian Twardawa, współorganizator spotkania i przedstawiciel bezpartyjnych radnych Rybnika, mówił wprost i bez politycznych ozdobników:

My, jako bezpartyjni radni, nie poprzemy tych zmian. Nie możemy pozwolić, by na terenie, który od lat służy mieszkańcom, wyrósł 18-metrowy blok! To byłoby zaprzeczenie wszystkiego, o czym mówimy w kontekście walki ze smogiem, odbetonowywania miasta i ochrony zieleni. Rybnik potrzebuje drzew, nie kolejnych osiedli z kostki brukowej!

Twardawa dodał również, że problem Sławików to nie pojedynczy przypadek:

To symbol tego, jak bardzo w Rybniku potrzebny jest nowy sposób myślenia o przestrzeni. Miasto nie może planować zabudowy na zielonych enklawach, a potem mówić, że działa w interesie mieszkańców. Jeśli coś mamy budować, to z głową, z poszanowaniem przyrody i historii tego miejsca.

Radny Krzysztof Kazek, również współorganizator wydarzenia, wskazał na społeczną odpowiedzialność samorządowców:

Jesteśmy po to, by mieszkańcom pomagać i słuchać ich głosu. Nie można chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. To mieszkańcy najlepiej wiedzą, czego potrzebuje ich dzielnica, a nie urzędnicy, którzy oglądają mapy zza biurka.
Dodał też, że każdy taki protest ma sens, bo to dzięki zaangażowaniu ludzi w ogóle dowiadujemy się o tych sprawach.

Radny Andrzej Sączek (Prawo i Sprawiedliwość) zwrócił uwagę na problem komunikacji pomiędzy urzędem a mieszkańcami:

Dobrze, że jest ta dyskusja, bo gdyby nie zdecydowany głos mieszkańców, ja sam nie wiedziałbym, że jest taki problem. To pokazuje, że system informowania o planach przestrzennych nie działa. Szwankuje komunikacja między Urzędem Miasta a mieszkańcami – i to poważnie.

Jego słowa spotkały się z natychmiastową reakcją sali:

Szwankuje??? Wcale jej nie ma! Tak samo jak prezydenta nie ma! Nas nie interesują partyjne spory z Warszawy, nas interesuje nasza dzielnica i zieleń, którą rybnicka władza chce nam odebrać! – mówili głośno mieszkańcy

Brak władz, brak dialogu

Według organizatorów, na zaproszenie odpowiedziało zaledwie 24% radnych, a część z nich w ogóle nie zareagowała. Wśród nieobecnych znaleźli się również radni wybrani z okręgu nr 4: Marek Florczyk (Wspólnie dla Rybnika z Piotrem Kuczerą) oraz Radosław Knesz (Koalicja Obywatelska).

Ubolewamy nad kształtem dialogu z mieszkańcami. Gdyby nie akcja mieszkańców, mało kto wiedziałby o planowanych wycinkach zieleni w ramach MPZP. Tymczasem to właśnie ludzie, którzy tu mieszkają, pierwsi zauważają, że coś jest nie tak. Nie można tego lekceważyć – podsumowali organizatorzy

Spotkanie zakończyło się deklaracją dalszych działań społecznych i apelem o wstrzymanie prac nad projektem zmian w MPZP. Mieszkańcy zapowiedzieli, że nie pozwolą na drugi Domus w Rybniku i będą walczyć o każdy fragment zieleni.

📹 Zapis fragmentów spotkania został zarejestrowany przez nasz portal ROW.info.pl. Materiał wideo poniżej.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Nie podzielam tego oburzenia, bo mnie akurat bawi ta niebywała i rzadka sztuka podcinania sobie gałęzi na której się siedzi. Ba! I to nie tylko samemu, ale całemu swojemu ugrupowaniu. A odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że komuś nie tyle immunitet będzie potrzebny, co niezbędny … 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button