Wiadomości

„My chcemy po prostu normalnie żyć”. Rydułtowianie duszą się w pyle z hałdy

Ten problem ciągnie się już od lat. Prace prowadzone na znanej na całym Śląsku hałdzie Szarlota są zmorą okolicznych mieszkańców

Dokumentacja fotograficzna nie pozostawia złudzeń. Widok z okien na majestatyczną hałdę będącą jednym z symboli Rybnickiego Okręgu Węglowego przypomina raczej oglądanie erupcji wulkanu, niż obserwację górnośląskiego krajobrazu. Mówi o tym Agata Marcol, która udostępniła nam fotografie i walczy z tym problemem od długiego już czasu.

Zapylenie jest olbrzymie. I to nie jest tak, że my jesteśmy przeciwni kopalni czy wydobyciu węgla. Nie. Tylko niech to jest robione w sensowny sposób.

O co chodzi? Chodzi o rekultywację i bieżące prace na Szarlocie, które wykonuje firma MarBud. Prace mają potrwać jeszcze rok i wiążą się z dużym zapyleniem. Według mieszkańców wodzisławskie starostwo nakazało użycie kurtyn wodnych, których – zdaniem rydułtowian – brakuje.

Gdyby były w użyciu, to moglibyśmy jakoś funkcjonować – przekonuje Magdalena Chmielewska, która także reprezentuje mieszkańców

Rozeźleni mieszkańcy zorganizowali się i protestują przeciwko takiemu sposobowi prowadzenia prac. Efektem ich działań jest kontrola, która właśnie zaczęła się na rydułtowskiej hałdzie a która prowadzona jest przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wcześniej WIOŚ otrzymywał zawiadomieniaw tej sprawie.

Starostwo Powiatowe w Wodzisławiu Śląskim również było o wszystkim powiadomione.

Pytany przez dziennikarzy Radia90 dyrektor techniczny firmy Marbud – Eugeniusz Marcol – tłumaczy, że zapylenie jest efektem zwiększenia tempa prac.

Zapowiadaliśmy, że prace potrwają do końca roku. Dzisiaj zapylenie jest jeszcze większe, dlatego że zintensyfikowaliśmy prace, tylko po to, żeby skrócić ten okres. Chcielibyśmy zakończyć ten proces do czerwca. Potrzebujemy jeszcze 3-4 miesiące na to, żeby ten najgorszy zakres prac związanych z usunięciem świeżego palącego się materiału z wierzchowiny dostać na dół – powiedział dyrektor w radiowym wywiadzie

Tyle tylko, że jedna kontrola już była – i wykazała nieprawidłowości.

Firma MARBUD nie realizuje w pełni ww. zapisów (dot. zabezpieczenia kruszywa – przyp. red.). W trakcie oględzin stwierdzono, iż prace związane z przesiewaniem prowadzone są bez użycia instalacji zapewniającej należyte zraszanie odpadów przewidzianych do przetworzenia. Na terenie lokalizacji instalacji do mechanicznego przetwarzania odpadów nie stwierdzono rowu odwadniającego, którego celem jest – wg decyzji – zbieranie wody opadowej i utrzymanie wilgotności gwarantującej rozprzestrzenianie się pyłu. Nie stwierdzono również instalacji pozwalającej na zraszanie powierzchni dróg wewnętrznych zwałowiska. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od przedstawiciela kontrolowanego podmiotu, zraszanie powierzchni odbywa się z wykorzystaniem posiadanego sprzętu mechanicznego – ładowarek. Należy jednak uznać, że widoczne – w trakcie kontroli – znaczne pylenie zarówno w trakcie przejazdu pojazdów jak i również w trakcie załadunku materiału na samochody, jest niewystarczające. Transport wody przy użyciu ładowarek (które wykonywane są zgodnie z uzyskanymi informacjami przedstawiciela kontrolowanego podmiotu), ze strony technicznej, nie zapewni jednocześnie prawidłowego zraszania zarówno materiału przeznaczonego do przetworzenia jak I gotowego produktu. Stwierdzenia polewania powierzchni nie potwierdzone w trakcie oględzin obiektu prowadzonych podczas niniejszej kontroli. Nie stwierdzono również instalacji umożliwiającej czyszczenie kół pojazdów opuszczających teren instalacji. Zbiornik do mycia kół znajduje się w natomiast obrębie terenu kopalni tak więc, zgodnie z wyjaśnieniami przedstawiciela kontrolowanego podmiotu, pojazdy opuszczające teren zakładu w tym teren firmy Marbud myją opony. Nie stwierdzono również, aby transportowane odpady oraz kruszywa zabezpieczane były plandekami […]. – czytamy w pokontrolnym protokole

I sprawa najprawdopodobniej dalej byłaby problemem dla mieszkańców, gdyby nie nagła decyzja Burmistrza Rydułtów. W poniedziałkowy poranek na oficjalnym fanpejdżu miasta zamieszczono następujący wpis:

W związku z nasileniem uciążliwości dla mieszkańców związanych z zapyleniem w rejonie zwałowiska przy szybie Leon II, wobec braku poprawy warunków realizacji prac prowadzonych przez F.U.H.B MARBUD Sp. z o.o., w dniu 11 marca 2024 r. Burmistrz Miasta Rydułtowy wystąpił do organów, które wydały decyzje na prowadzenie działalności przez spółkę o natychmiastowe podjęcie kroków zabezpieczających mieszkańców przed tymi uciążliwościami. Zwrócono się o natychmiastowe uchylenie decyzji Marszałka Województwa Śląskiego zezwalającej na wydobywanie odpadów oraz cofnięcie zezwoleń na przetwarzanie odpadów wydanych przez Starostę Wodzisławskiego. Mając na uwadze, iż nadrzędnym celem Miasta jest zapewnienie bezpieczeństwa i jakości życia jego mieszkańcom, wystąpiono również do Ministerstwa Przemysłu odpowiedzialnego m.in. za realizację zadań związanych z sektorem górniczym o wsparcie w poszukiwaniu rozwiązań korzystnych dla mieszkańców naszego miasta.

Tyle tylko, że w wodzisławskim starostwie już jest prowadzone postępowanie w tej sprawie – i to od lipca. Ale Burmistrz Rydułtów o sprawie zawiadomiony nie został, bo nie było takiego obowiązku – nie jest w sprawie stroną.

A my nadal żyjemy w syfie – komentują mieszkańcy

Jak dalej potoczą się losy zapylonych Rydułtów? Będziemy do tego wracać.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button