Na Śląsku też obowiązkowo. Katowice muszą wprowadzić strefę czystego transportu

Katowice nie mają już wyboru. Decyzją Ministerstwo Klimatu i Środowiska stolica województwa śląskiego musi uruchomić Strefę Czystego Transportu najpóźniej we wrześniu 2026 roku
Choć dziś jakość powietrza w centrum miasta mieści się w normach, obowiązujące przepisy i tzw. kamienie milowe Krajowego Planu Odbudowy nie pozostawiają samorządowi pola manewru.
Ultimatum z Warszawy
Z informacji podawanych przez ogólnopolskie media wynika, że resort klimatu postawił sprawę jasno: projekt uchwały, regulamin oraz szczegółowy zakres Strefy Czystego Transportu muszą być gotowe do kwietnia. Sama strefa ma zacząć obowiązywać najpóźniej we wrześniu 2026 r. To tempo znacznie szybsze niż w przypadku innych dużych miast, takich jak Warszawa czy Kraków, gdzie proces przygotowania i wdrażania SCT trwał latami i był poprzedzony szerokimi konsultacjami społecznymi oraz długą debatą publiczną.
W przypadku Katowic presja czasu jest bezpośrednio związana z realizacją zobowiązań wynikających z Krajowego Planu Odbudowy. Strefy czystego transportu są jednym z warunków wypłaty unijnych środków. W grę wchodzą miliardy euro dla całej Polski.
Spór o stację przy A4
Najwięcej kontrowersji budzi podstawa prawna i faktyczna decyzji. Obowiązek wprowadzenia SCT wynika z przekroczeń norm dwutlenku azotu (NO₂) odnotowanych w 2024 roku przez stację pomiarową Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska zlokalizowaną przy autostradzie A4 – jednej z najbardziej obciążonych tras tranzytowych w kraju.
Miasto od dawna argumentowało, że pomiary prowadzone bezpośrednio przy autostradzie – nad którą samorząd nie ma realnej kontroli – nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji w śródmieściu. Co więcej, strefy czystego transportu nie obejmują autostrad, więc ograniczenia w ruchu miejskim nie wpłyną na tranzyt generujący znaczną część emisji.
Po przeniesieniu stacji pomiarowej na ul. Dudy-Gracza wyniki nie wykazują przekroczeń norm w centrum miasta. Problem w tym, że dla obowiązujących procedur liczą się dane historyczne z 2024 roku. Nowa lokalizacja będzie mogła stanowić podstawę formalną dopiero po zebraniu pełnych rocznych danych – najwcześniej w 2027 roku.
Prawo w tej sprawie jest jednoznaczne. Jeśli w mieście odnotowano przekroczenia, wprowadzenie SCT staje się obowiązkiem, a nie wyborem politycznym.
Co obejmie katowicka strefa?
Na dziś nie są znane dokładne granice strefy ani szczegółowe kryteria wjazdu. Władze Katowic zapowiadają, że będą zabiegać o jak najłagodniejszy model, z szerokim katalogiem wyłączeń i ulg.
Szczególnie newralgiczny jest obszar w sąsiedztwie autostrady A4, gdzie zlokalizowane są kluczowe instytucje publiczne – m.in. szpitale, prokuratura czy jednostki straży pożarnej. Zbyt restrykcyjne przepisy mogłyby utrudnić dostęp do podstawowych usług.
W debacie pojawił się również pomysł częściowego zadaszenia autostrady A4, co mogłoby ograniczyć emisję tlenków azotu bez uderzania w kierowców poruszających się po drogach miejskich. Szacowany koszt takiej inwestycji to około pół miliarda złotych, co czyni ją rozwiązaniem ambitnym, ale trudnym finansowo.
Przed władzami miasta kilka miesięcy intensywnej pracy – legislacyjnej, organizacyjnej i komunikacyjnej. Do września pozostało niewiele czasu. Wiosna i lato 2026 roku zapowiadają się w Katowicach wyjątkowo gorąco – nie tylko politycznie.



