Nie dojechała pomoc. 69-latek z Jejkowic zmarł w czasie awarii systemu ratownictwa

Tragiczny finał awarii systemu wspomagania dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego w naszym regionie? Na to niestety wygląda
W sobotę w Jejkowicach na ulicy Poprzecznej doszło do tragedii. 69-letni mężczyzna zasłabł w swoim domu. Rodzina wezwała pomoc, ale karetka nie przyjechała na czas. W tym samym czasie w całej Polsce trwała awaria Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, o której informowaliśmy na ROW.info.pl.
Najpierw przyjechała straż, potem dopiero karetka. Straszne. To był tak miły i uczynny człowiek... – powiedzieli w rozmowie z nami poruszeni sąsiedzi
Według relacji świadków, Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadecydowało o wysłaniu strażaków, którzy rozpoczęli reanimację. Informacje te potwierdziła nam już Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Rybniku. Niestety, mimo podjętych działań, mężczyzny nie udało się uratować.
Ratownicy medyczni, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją frustracji:
Od dawna mówimy, że karetek jest za mało. Załogi jeżdżą z jednego końca regionu na drugi. Gdy do tego dochodzi awaria systemu, każdy przypadek może skończyć się tragedią – słyszymy
Awaria SWD PRM rozpoczęła się w sobotę rano, a służby przez wiele godzin pracowały w trybie awaryjnym. Inżynierowie z Krajowego Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego przywracali system stopniowo. Niestety śmierć 69-latka z Jejkowic staje się więc symbolem tego, jak krucha jest dziś infrastruktura ratownicza w Polsce i jak niewiele trzeba, by zawiodła tam, gdzie liczy się każda minuta.



