Niesamowite znalezisko w Rybniku. Przypadkiem odkryto przedwojenny zabytek

W centrum regionu doszło do odkrycia, które już teraz określane jest mianem historycznej sensacji
Podczas prac porządkowych przy jednej z posesji przy ul. Rudzkiej natrafiono na fragment macewy – żydowskiego nagrobka – pochodzącego z nieistniejącego dziś cmentarza. Znalezisko ma szczególną wartość. Jak podkreśla regionalistka Małgorzata Płoszaj, to pierwszy odnaleziony fragment macewy z tzw. nowego cmentarza żydowskiego, który znajdował się właśnie przy ul. Rudzkiej. – To prawdziwa sensacja – zaznacza.
Odkrycie w stercie gruzu
Na niezwykły fragment nagrobka natrafił mieszkaniec Rybnika Krystian Stawarczyk, który remontuje dom z lat 30. Podczas porządkowania gruzu zauważył na jednej z płyt wyryte litery. Szybko zorientował się, że może to być coś wyjątkowego. Dzięki jego reakcji oraz współpracy z Muzeum udało się zabezpieczyć fragment macewy.
Szkoda, że fragment macewy leżał przy furtce więc przez te wszystkie lata i wszyscy, którzy wchodzili do tego domu deptali po nim. To był kawałek chodnika można tak powiedzie – mówi w rozmowie z nami Krystian Stawarczyk
Ślad po zapomnianym cmentarzu
Nagrobek należał do Izaka Kamrata – ubogiego rybnickiego krawca, który zmarł w 1935 roku na gruźlicę. Został pochowany na cmentarzu żydowskim przy ul. Rudzkiej, który funkcjonował co najmniej do 1947 roku.
Po II wojnie światowej teren nekropolii został przekształcony – pochowano tam żołnierzy Armii Czerwonej, a wcześniejsze nagrobki uległy zniszczeniu lub rozproszeniu. Część z nich mogła zostać wykorzystana wtórnie, np. jako materiał budowlany.
Macewa trafi do muzeum
Odnaleziony fragment nagrobka zostanie przekazany do Muzeum w Rybniku. Dyrektorka placówki, Aleksandra Matuszczyk, zna stanowisko Małgorzaty Płoszaj, która podkreśla, że w przyszłości macewa powinna wrócić na teren dawnego cmentarza jako element upamiętnienia.
Kolejna sensacja: unikatowa fotografia
Na tym jednak historia się nie kończy. Dzięki kontaktowi z mieszkającym w Izraelu Doronem Priesterem udało się dotrzeć do wnuka Izaka Kamrata – Davida. W rodzinnych archiwach znalazł on fotografię wykonaną na cmentarzu przy ul. Rudzkiej.
To – jak podkreśla Małgorzata Płoszaj – jedyne znane zdjęcie z tej nekropolii.
Na fotografii widać żonę Izaka oraz dwoje jego dzieci. Jedynie córka Ester przeżyła II wojnę światową – przeszła przez getto w Sosnowcu i kilka obozów koncentracyjnych, a po wyzwoleniu przez wojska alianckie trafiła do Szwecji, by ostatecznie w 1948 roku zamieszkać w Izraelu.
Historia, która wraca
Odnaleziona macewa to nie tylko fragment kamienia, ale także symbol pamięci o dawnych mieszkańcach Rybnika i zaginionym cmentarzu. To również dowód na to, że nawet przypadkowe odkrycia mogą przywrócić zapomniane historie i połączyć losy ludzi rozdzielonych przez wojnę i czas.




a stawarczyk wszedzie sie wciska