Wiadomości

Odcięto im prąd i zakazano sprzedaży drinków. Miasto nęka popularną restaurację

Pomimo sądowego sporu chyba nie tak powinny wyglądać stosunki urzędników z przedsiębiorcami. Decyzje magistratu w stosunku do zimowego ogródka Aperitivo na rybnickim rynku coraz bardziej przypominają bowiem administracyjną presję niż porządkowanie przestrzeni publicznej

Ogródek został bez prądu, bez możliwości sprzedaży alkoholu i z wielokrotnie wyższymi opłatami – mimo że sama konstrukcja… nadal stoi.

Ogródek „nielegalny”, ale może stać. Za karę: drożej

1 lutego 2026 roku zmienił się status prawny zimowego ogródka restauracji Aperitivo przy ul. Rynek 11 w Rybniku. Jak informują właściciele lokalu, decyzja administracyjna miasta spowodowała lawinę konsekwencji, które – ich zdaniem – uderzają w działalność gastronomiczną w samym sercu miasta. Co istotne: mimo braku zgody administracyjnej ogródka nie nakazano usunąć. Nadal stoi na płycie rynku. Różnica polega na tym, że restauracja musi teraz ponosić opłatę w wysokości kilkukrotności standardowego czynszu za zajęcie terenu miejskiego.

Ogródek jest, klienci są i klienci będą, ale formalnie to jesteśmy tu chyba nielegalnie – powiedziała nam półżartem jedna z klientek

Zakaz sprzedaży alkoholu. W środku rynku

Zmiana statusu prawnego przyniosła jeszcze jedną, dotkliwą konsekwencję: zakaz podawania i sprzedaży alkoholu w ogródku. Dla lokalu o śródziemnomorskim charakterze, którego wizytówką są aperitify i klasyczne drinki, to cios w samo sedno oferty. Właściciele próbują ratować sytuację, wprowadzając autorskie koktajle bezalkoholowe.

Nasz wspaniały Vincenzo już przygotował kilka autorskich koktajli bezalkoholowych. W końcu trend na życie bez alkoholu nabiera rozpędu idziemy z nim ramię w ramię! – ironizują, nie ukrywając jednak, że decyzja miasta znacząco wpływa na funkcjonowanie lokalu

Odcięto prąd. Restauracja radzi sobie… powerbankami

Najbardziej symboliczna jest jednak kolejna decyzja. Aperitivo zostało odłączone od miejskiej sieci elektrycznej. Oznacza to brak stałego oświetlenia po zmroku w miejscu, które ma być wizytówką miasta i jego rynku.

Restauracja znalazła prowizoryczne rozwiązanie: przenośne stacje zasilania, które pozwalają zapewnić światło w godzinach wieczornych.

To trochę jak gastronomia na agregacie, tylko że w centrum miasta, a nie na festiwalu – komentuje jeden z bywalców -Spektakl w wykonaniu miejskich władz jest żenujący – dodaje

„Prezydent nie miał czasu”. Sprawa wraca jak bumerang

Sprawa zimowego ogródka Aperitivo była już wcześniej opisywana na naszych łamach. Przypomnijmy: właściciele lokalu próbowali rozmawiać z prezydentem Rybnika Piotrem Kuczerą, jednak — jak relacjonowali — czekali na korytarzu, bo prezydent „nie miał czasu”. Dopiero po medialnym nagłośnieniu sprawy miasto przedstawiło swoje stanowisko. Dziś sytuacja zamiast się uspokajać, eskaluje.

Restauracja działa, ale pod presją

Mimo wszystko Aperitivo zapowiada, że lokal pozostaje otwarty codziennie w godzinach 12:00–21:00 i nadal zaprasza mieszkańców oraz gości Rybnika.

Czy w centrum miasta naprawdę trzeba odcinać prąd, zakazywać sprzedaży alkoholu i nakładać wielokrotne opłaty, by „uregulować” zimowy ogródek, który i tak stoi w tym samym miejscu? Coraz więcej osób zadaje sobie inne pytanie dodatkowo: czy to jeszcze administracja — czy już nękanie popularnej restauracji, która ożywia rynek także zimą? – komentuje sytuację jeden z sąsiednich przedsiębiorców

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button