Publicystyka

PiS się wycofuje w obawie przegranej? Komentarze po naszym wczorajszym artykule

Partia rządzące bez kandydata do Senatu! Nie milkną echa wycofania się PiS w okręgu wodzisławskim

Wczoraj jako pierwsi poinformowaliśmy Was, że partia rządząca nie zarejestrowała kandydata na fotel senatorski w okręgu nr 72 (powiat raciborski, powiat wodzisławski oraz Żory i Jastrzębie-Zdrój). Dziś wychodzą na jaw nowe fakty.

Jeszcze wczoraj wydawało się, że PiSowi po prostu zabrakło podpisów. Tej wersji zdecydowanie przeczy Dariusz Domański, który miał zastąpić Ewę Gawędę w wyborach. Według niedoszłego kandydata podpisów zebrał aż nadto. Ale od początku:

Jeszcze kilka tygodni temu sytuacja była jasna. A przynajmniej tak się wydawało. Obecny poseł Adam Gawęda miał startować z listy PiS do Sejmu, a jego żona Ewa do Senatu. Wszystko zawaliło się w zeszłym tygodniu, gdy partia ogłosiła, że ani jedno, ani drugie nie nastąpi, a kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do izby wyższej będzie żorzanin Dariusz Domański. Wówczas to Ewa Gawęda postanowiła zarejestrować swój własny komitet. Jak postanowiła, tak zrobiła. W międzyczasie PiS się przestraszył i postanowił ponownie zwerbować Ewę Gawędę. Ta jednak pokazała partii pewien palec i wróciła do swojej piaskownicy. I jeśli na wiedeńskim dworze cesarskim mówiono o cesarzowej Zofii, że jest jedynym mężczyzną w pałacu, to o pani senator zdecydowanie można powiedzieć to samo. Zdała sobie z tego sprawę partia rządząca, która jednocześnie zorientowała się, że E. Gawęda ma całkiem spore szanse na zwycięstwo…

Oni się po prostu zlękli, że Domański przegra z Gawędową i będzie wstyd. Dlatego mimo że Domański podpisy zebrał, woleli go wyciąć – mówi nasz informator –Oni się Ewy naprawdę boją i rozumieją swój błąd. Tyle że teraz to Ewa nie chce startować z PiSu i trudno jej się dziwić

Wygląda więc na to, że na razie jest jak słynnym wierszu Żuraw i czapla Jana Brzechwy. Gdy jedno chce, to drugie rezygnuje. Tyle że tym razem czapla może żurawiowi narobić sporych kłopotów. Już zresztą zaczęła.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button