VideoWiadomości

Poranny protest przed Elektrownią Rybnik. „Czujemy się oszukani”. „To działanie przeciwko polskiej racji stanu”

Dzisiaj punktualnie o godzinie 6:00 rano przed bramą Elektrowni Rybnik zebrała się ponad 100 osób

Pracownicy zakładu, wspierani przez górników z kopalń Jankowice, Chwałowice i Marcel oraz zatrudnionych w firmach zewnętrznych, głośno wyrazili sprzeciw wobec decyzji o przedwczesnym wygaszeniu bloków węglowych.

To nie jest transformacja, to nagła destrukcja naszego regionu – mówił Ireneusz Oleksik, szef Solidarności w Elektrowni Rybnik

Zostaliśmy zlekceważeni. Spór o umowę społeczną

Protestujący wskazują na zapisy porozumienia społecznego z 2020 roku. Ich zdaniem dokument gwarantował funkcjonowanie elektrowni w oparciu o węgiel co najmniej do 2030 roku. Tymczasem – jak podkreślają – decyzja zarządu PGE o wcześniejszym wygaszaniu bloków stoi w sprzeczności z tymi ustaleniami.

Spotykamy się, aby wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec przedwczesnego zamknięcia elektrowni. Ta decyzja zagraża przyszłości tysięcy rodzin i podważa zaufanie do państwa. W punkcie 9 porozumienia zapisano, że będziemy pracować do 2030 roku. Dziś te zapisy są ignorowane – mówił Oleksik –Jeśli nie będzie elektrowni, nie będzie ciepła. Nie ma dziś gotowego rozwiązania, a czasu jest bardzo mało. Każda inna opcja będzie droższa dla mieszkańców – wskazywali uczestnicy manifestacji

Związkowcy podkreślają, że zakład przeszedł kosztowne modernizacje i spełnia normy środowiskowe do 2035 roku, co – ich zdaniem – czyni decyzję o zamknięciu niezrozumiałą ekonomicznie i społecznie.

Efekt domina: kopalnie, miejsca pracy, bezpieczeństwo energetyczne

Elektrownia Rybnik spala rocznie około 1,5 mln ton węgla z pobliskich kopalń. Jej wygaszenie może oznaczać utratę głównego odbiorcy surowca, a w konsekwencji problemy dla tysięcy górników i firm kooperujących. Protestujący zwracają też uwagę na kontekst międzynarodowy – wojnę na wschodzie i niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie – podkreślając, że w takich warunkach bezpieczeństwo energetyczne powinno być priorytetem państwa.

Gaz zamiast węgla? To nie zastąpi tej elektrowni

W Rybniku trwa budowa nowego bloku gazowego o mocy około 860 MW, który ma częściowo zastąpić wyłączane jednostki węglowe. Przypomnijmy, że pierwotnie Elektrownia Rybnik dysponowała ośmioma blokami o łącznej mocy 1800 MW, z czego cztery już wyłączono. Związkowcy wskazują, że nowa jednostka nie zrekompensuje w pełni utraconych mocy ani miejsc pracy. W starej elektrowni pracuje obecnie około 440 osób. W nowym bloku gazowym zatrudnienie ma znaleźć zaledwie 50–60 pracowników.

To jest około 10 procent obecnej załogi. Nie można mówić, że wszyscy przejdą do nowej elektrowni – podkreślano

Poseł Roman Fritz: To nie transformacja, to demontaż bezpieczeństwa

Do protestu odniósł się poseł Roman Fritz, który w ostrych słowach skomentował plany wygaszania energetyki węglowej w regionie.

W czasie gdy świat staje się coraz bardziej niebezpieczny, gdy wojny i konflikty powodują niepewność dostaw surowców i gigantyczne ceny energii, ktoś w Polsce wpada na pomysł, żeby zamykać nasze elektrownie i likwidować górnictwo. To jest działanie przeciwko polskiej racji stanu – podkreślał parlamentarzysta

Jak zaznacza, w jego ocenie Polska powinna dziś wzmacniać własne, stabilne źródła energii, zamiast je wygaszać.

Żyjemy w epoce permanentnych kryzysów. Widzimy, jak niestabilne są łańcuchy dostaw, jak bardzo polityka międzynarodowa wpływa na ceny gazu i energii elektrycznej. W takich warunkach państwo odpowiedzialne myśli o tym, jak zabezpieczyć swoich obywateli, a nie jak szybciej zamknąć własne elektrownie. Polska ma własne zasoby węgla i własną infrastrukturę. To fundament bezpieczeństwa, który teraz jest podważany – mówił R. Fritz

Poseł odniósł się również do argumentów o konieczności przyspieszonej dekarbonizacji.

Mówi się nam: „Zielony Ład”, „dekarbonizacja”, „transformacja energetyczna”. To są piękne hasła, które dobrze wyglądają w dokumentach i na konferencjach prasowych. Ale za tymi hasłami kryje się brutalna prawda – ktoś chce, żeby Polska przestała być energetycznie niezależna. Jeśli zlikwidujemy własne moce wytwórcze, a w zamian oprzemy system na imporcie gazu czy energii z zagranicy, to nie będzie to żadna nowoczesność, tylko uzależnienie – ocenia

W jego opinii transformacja powinna być procesem rozłożonym w czasie, z poszanowaniem umów społecznych i interesów regionów przemysłowych.

Transformacja nie może oznaczać gwałtownego wygaszania zakładów, które przeszły modernizacje i spełniają normy środowiskowe. Nie może polegać na tym, że najpierw podpisuje się porozumienia gwarantujące funkcjonowanie do 2030 roku, a potem jednostronnie zmienia zasady gry. To podważa zaufanie obywateli do państwa i do prawa – podkreśla Roman Fritz

Dzisiaj w Rybniku ma pojawić się minister aktywów państwowych, który weźmie udział w podpisaniu umowy na budowę nowego bloku gazowego. Protestujący zapowiadają, że jeśli ich postulaty nie zostaną uwzględnione, to dzisiejsza manifestacja nie będzie ostatnią.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button