Poseł interweniuje w sprawie „Babskiego Combru” w rybnickiej bibliotece. Pyta o koszty i umowy z prelegentkami

Sprawa wydarzenia „Babski Comber”, które ma odbyć się dziś oraz jutro w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rybniku, nabiera kolejnego politycznego wymiaru
Po wcześniejszych kontrowersjach i krytycznych wypowiedziach części radnych głos zabrał teraz poseł na Sejm RP Grzegorz Płaczek, który skierował do dyrektor biblioteki Aleksandry Klich-Siewiorek oficjalną interwencję poselską. Parlamentarzysta domaga się szczegółowych informacji o kosztach organizacji wydarzenia oraz o ewentualnym wykorzystaniu środków publicznych. Dokument złożył w imieniu posła jego asystent – Adam Kania.
Kontrowersje wokół wydarzenia
Przypomnijmy, że wydarzenie „Babski Comber” w Bibliotece Publicznej w Rybniku wywołało już wcześniej emocje w przestrzeni publicznej. W artykule portalu ROW.info.pl Mnie to nie bawi. Mocne słowa radnych o G. Jagielskiej w Rybniku część rybnickich radnych krytykowała zarówno formułę wydarzenia, jak i obecność jednej z zaproszonych prelegentek – Gizeli Jagielskiej. Padły wówczas ostre słowa, a niektórzy radni otwarcie deklarowali, że nie uważają tego typu inicjatyw za właściwe dla instytucji finansowanej z publicznych pieniędzy. Na początku tego tygodnia konferencję prasową pod biblioteką, podczas której padły ostre słowa, zwołał poseł Roman Fritz. Pisaliśmy o tym w materiale „To będzie sabat czarownic”. Mocne słowa o spotkaniu z udziałem lek. Jagielskiej.
Poseł Płaczek pyta o pieniądze
W swojej interwencji Grzegorz Płaczek powołuje się na ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora i zwraca się do dyrektor biblioteki o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących finansowania wydarzenia.
Parlamentarzysta chce wiedzieć przede wszystkim:
- jaki jest całkowity koszt organizacji wydarzenia,
- czy koszty są pokrywane ze środków biblioteki, czy też z zewnętrznych źródeł,
- czy przedsięwzięcie jest dofinansowane z budżetu miasta Rybnik, środków powiatu, grantów, programów rządowych lub przez sponsorów prywatnych.
Jeśli wydarzenie jest współfinansowane, poseł oczekuje również wskazania konkretnych podmiotów wspierających oraz wysokości przekazanego wsparcia.
Lista prelegentek i ich wynagrodzenia
Jednym z kluczowych punktów interwencji jest kwestia udziału zaproszonych gości.
Poseł zwrócił się o:
- pełną listę zaproszonych prelegentów,
- informację, czy otrzymują oni wynagrodzenie,
- a jeśli tak – ile dokładnie wynosi honorarium każdej z tych osób.
Parlamentarzysta pyta również, czy biblioteka zawierała z prelegentami umowy cywilnoprawne, a jeśli tak – jaka jest ich łączna wartość. W interwencji pojawia się też prośba o przekazanie kopii zawartych umów.
Szczegółowe rozliczenie kosztów
W dokumencie pojawia się także żądanie przedstawienia pełnego zestawienia wydatków związanych z wydarzeniem, w tym m.in.:
- wynagrodzeń prelegentów i prowadzących panele,
- kosztów przejazdów, noclegów i diet,
- kosztów promocji i materiałów informacyjnych,
- kosztów obsługi technicznej wydarzenia,
- kosztów organizacyjnych i logistycznych.
Pytania o pracowników i ewentualny wynajem
Poseł chce również wiedzieć, ilu pracowników biblioteki było zaangażowanych w przygotowanie wydarzenia, w jakim okresie oraz czy ich praca odbywała się w ramach standardowych obowiązków, czy też wiązała się z nadgodzinami i dodatkowymi wynagrodzeniami.
Jeżeli natomiast biblioteka nie jest organizatorem wydarzenia, parlamentarzysta pyta:
- czy pomieszczenia zostały wynajęte komercyjnie,
- komu zostały wynajęte,
- za jaką kwotę i na jakich zasadach,
- czy zastosowano standardowy cennik wynajmu,
- czy przyznano ulgi lub rabaty.
W przypadku zawarcia umowy dotyczącej udostępnienia przestrzeni poseł poprosił także o kopię tej umowy.
Kolejny etap sporu
Interwencja poselska pokazuje, że sprawa „Babskiego Combru” w rybnickiej bibliotece nie jest już tylko lokalną dyskusją o programie wydarzenia. Stała się również sprawą przejrzystości finansowania instytucji publicznych.
Na odpowiedź dyrektor A. Klich-Siewiorek czeka teraz nie tylko poseł Grzegorz Płaczek, ale także mieszkańcy zainteresowani tym, czy i w jakim stopniu wydarzenie finansowane jest z publicznych pieniędzy.



