Postrzelony przez policjantów złoczyńca wciąż leży w jastrzębskim szpitalu

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach informuje, że 40-letni Kamil K., który został postrzelony podczas próby ataku na interweniujących policjantów w Jastrzębiu-Zdroju, nadal przebywa pod opieką medyków
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w środę, 6 sierpnia. Jak ustalono, Kamil K. bezprawnie przebywał na terenie prywatnej posesji i odmawiał jej opuszczenia. O tej sprawie pisaliśmy już w materiale Strzały w Jastrzębiu. Policja użyła broni i postrzeliła napastnika.
Zaczął biec w stronę funkcjonariuszy, wymachując trzymanym w rękach łomem. Nie reagował na kilkukrotne wezwania do zatrzymania się i opuszczenia narzędzia. Wówczas jeden z policjantów oddał w jego kierunku dwa strzały z broni służbowej, raniąc go w obie nogi – relacjonuje przebieg zdarzenia prokurator Agnieszka Bukowska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gliwicach
Jak się okazało, zaledwie kilka dni wcześniej – 31 lipca – mężczyzna opuścił Zakład Karny w Cieszynie. Był wcześniej wielokrotnie karany m.in. za czynną napaść na policjantów, groźby karalne, włamania, znęcanie się nad bliskimi, posiadanie narkotyków i prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Kolejnego dnia po zdarzeniu wszczęto śledztwo w sprawie czynnej napaści na funkcjonariuszy policji.
Gdy stan zdrowia Kamila K. na to pozwoli, zostanie mu przedstawiony stosowny zarzut – dodaje prokurator Bukowska. Od wyników dalszych czynności procesowych zależeć będzie decyzja o ewentualnych środkach zapobiegawczych.
Czynna napaść na funkcjonariusza publicznego jest zagrożona karą do 3 lat pozbawienia wolności, jednak w tym przypadku kara może być surowsza ze względu na okoliczności zdarzenia.



