Potężny pożar w Skrzyszowie. W akcji strażacy z całego powiatu

Dramatyczny poranek w Skrzyszowie. Dziś o godzinie 4:27 służby ratunkowe zostały postawione w stan pełnej gotowości. Wszystko przez pożar dachu w budynku jednorodzinnym przy ulicy Zielonej
Ogień szybko objął konstrukcję dachową, a sytuacja była na tyle poważna, że do akcji skierowano kilkanaście zastępów straży pożarnej. Na miejscu pracowali strażacy z JRG Wodzisław Śląski, JRG Rydułowy oraz jednostek OSP z Godowa, Skrzyszowa, Gołkowic i Łazisk.
Kluczową rolę w działaniach odegrała nowoczesna technologia. Strażacy wykorzystali drona z kamerą termowizyjną, który pozwolił na precyzyjne zlokalizowanie zarzewi ognia ukrytych pod poszyciem dachu. Dzięki temu możliwe było skuteczniejsze prowadzenie akcji gaśniczej i ograniczenie rozprzestrzeniania się pożaru.
Na miejscu obecna była również policja, a także Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wodzisławia oraz służby zarządzania kryzysowego z gminy Godów.
Na szczęście – mimo groźnie wyglądającej sytuacji – nikt nie odniósł obrażeń. Niestety, sam budynek został poważnie zniszczony przez ogień. Okoliczności wybuchu pożaru nie są jeszcze znane. Sprawa będzie wyjaśniana.
Czekamy na oficjalne komunikaty służb. Materiał będzie aktualizowany.
Aktualizacja, godz. 14:40. Na miejscu pracowało 13 zastępów straży pożarnej.
Aktualizacja, godz. 14:45. Jak wynika z najnowszych informacji, zgłoszenie o pożarze dachu budynku jednorodzinnego w Skrzyszowie przy ul. Zielonej wpłynęło o godzinie 4:27. Na miejsce natychmiast skierowano strażaków, którzy już podczas dojazdu zastali rozwinięty pożar – dach był w całości objęty ogniem. W pierwszej fazie akcji zbudowano linię gaśniczą i prowadzono działania z zewnątrz. Ze względu na znaczne uszkodzenie konstrukcji dachu, kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o prowadzeniu akcji wyłącznie z zewnątrz. Po opanowaniu pożaru przystąpiono do rozbiórki spalonych elementów konstrukcji. Strażacy dokładnie przelewali pogorzelisko i sprawdzali je kamerą termowizyjną, koncentrując się szczególnie na trudno dostępnych miejscach, gdzie mogły znajdować się ukryte zarzewia ognia.



