Potrzebujemy własnej, suwerennej polityki

O Auschwitz, węglu i Śląsku z posłem Romanem Fritzem rozmawia Paweł Polok
Paweł Polok: Zacznijmy od tematu najbardziej kontrowersyjnego. Część opinii publicznej zarzuca ci negowanie istnienia komór gazowych w Auschwitz. To prawda czy nieprawda?
Roman Fritz: To nieprawda. Nigdy nie byłem negacjonistą. Zawsze uważałem się za człowieka, który poszukuje prawdy – niezależnie od tego, jaka ona by była. Prawda nie jest ani z lewej strony, ani z prawej, ani pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży. I to jest wartość, dla której – moim zdaniem – warto poświęcić nawet kawał życia.
Skąd więc wzięły się te oskarżenia?
Z samego faktu zadawania pytań. Odsyłam przede wszystkim do debaty publicznej, która odbyła się kilka miesięcy temu pomiędzy Grzegorzem Braunem a profesorem Janem Żarynem. Trwała około trzech godzin i zawierała ogromną liczbę szczegółów, zwłaszcza tych pokazanych na podstawie materiałów źródłowych. Profesor Żaryn oponował, ale – w mojej ocenie – nie był w stanie skutecznie podważyć całej argumentacji Grzegorza Brauna. Oczywiście nie jest to koniec drogi ani ostateczna odpowiedź.
Co dokładnie budzi twoje wątpliwości?
Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego w przypadku historii najnowszej – sprzed zaledwie ośmiu dekad – mamy tak mało dostępnych treści wizualnych. Dlaczego nie jesteśmy konfrontowani z pełnym zestawem dowodów: zdjęciami, filmami, dokumentacją obrazową. W innych obszarach II wojny światowej takich materiałów jest mnóstwo. A tutaj – praktycznie nic. Uważam, że można i należy zadawać pytania. Nie ma świętych krów i nie powinno być tematów tabu. Ta kwestia jest niezwykle istotna, bo jeśli mówimy o przemysłowym uśmiercaniu ludzi na ogromną skalę, to poznanie metodyki tego procederu powinno być oparte na maksymalnie rzetelnych i dostępnych dowodach.
Podnosisz też kwestię funkcjonowania Muzeum Auschwitz-Birkenau…
Tak, bo warto pamiętać, że Muzeum Oświęcimskie nie funkcjonuje jak zwykła instytucja państwowa. Jest nadzorowane przez Międzynarodową Radę Oświęcimską, co rodzi pytania o zakres suwerenności i realny dostęp do pełnej dokumentacji. To jest kolejny element, który – moim zdaniem – powinien skłaniać do refleksji, a nie do zamykania dyskusji. Nie stawiam gotowych tez. Stawiam pytania. Jeżeli ktoś ma konkretne odpowiedzi poparte twardą argumentacją i materiałem dowodowym, jestem gotów je przyjąć.
Twoi krytycy twierdzą, że podważasz sam Holokaust albo istnienie obozów koncentracyjnych.
To są kompletne bzdury. Nigdy nie negowałem istnienia obozów koncentracyjnych ani Holokaustu. Przypisywano mi takie słowa, których nigdy nie wypowiedziałem. To zwykła manipulacja. Zadawanie pytań nie jest negowaniem historii. Zresztą ta kwestia pojawiła się też po debacie w Kanale Zero. Gdy kilka miesięcy wcześniej Grzegorz Braun powiedział, że z biegiem lat ma coraz więcej wątpliwości co do funkcjonowania komór gazowych w Auschwitz, wybuchła ogólnopolska burza. Polska i świat na chwilę zamarły. A gdy ja powiedziałem jedynie, że w internecie jest bardzo mało materiałów na ten temat – praktycznie nic się nie stało. To pokazuje, jak emocjonalnie i wybiórczo traktowana jest ta sprawa.
Twierdzisz, że nie ma dziś fizycznych śladów komór gazowych?
Tych obiektów, które miały tam funkcjonować, fizycznie nie ma. Nie ma też materiałów filmowych ani zdjęć. I to jest dla mnie zastanawiające. Skoro III Rzesza produkowała gigantyczne ilości materiałów propagandowych, skoro machina Goebbelsa działała niezwykle intensywnie przed wojną i w jej trakcie, to naturalne wydaje się pytanie: dlaczego akurat w tym przypadku tych materiałów jest tak niewiele? Zamiast reagować oburzeniem i maczugami słownymi, wystarczyłoby pokazać dowody obrazowe. Ludzie wtedy sami wyciągnęliby wnioski.
„Górny Śląsk jest systemowo wygaszany”
Przejdźmy do współczesności. Czy twoim zdaniem Górny Śląsk kończy się jako region węglowy?
Nie kończy się sam z siebie. Jest systemowo wygaszany. Przy takiej władzy, jaką mamy i przy ideologii, którą sobie narzuciliśmy, górnictwo nie ma szans przetrwać.
Masz na myśli Zielony Ład i transformację energetyczną?
Tak. Kluczowa była tak zwana umowa społeczna podpisana 28 maja 2021 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości oraz centrale związkowe. Wyznacza ona mapę drogową zamykania kopalń na Górnym Śląsku. Według niej ostatnie kopalnie – m.in. rybnickie – miałyby funkcjonować do 2049 roku. Ale w praktyce może to nastąpić dużo wcześniej.
Dlaczego?
Choćby z powodu planowanego wcześniejszego zamknięcia Elektrowni Rybnik. Jeżeli zniknie największy odbiorca węgla, zbyt stanie się dramatycznie utrudniony, zwłaszcza dla gorszych sortymentów, takich jak muły i flotokoncentraty. Elektrownia Rybnik była do tego przygotowana technologicznie – miała nowoczesne instalacje odsiarczania i filtracji, wykonane jeszcze w latach 90. To wszystko może się skończyć nie z powodów ekonomicznych, lecz ideologicznych.
„To zdrada interesu narodowego”
Używasz bardzo ostrych słów.
Bo nie ma innych. Likwidacja przemysłu, który przez setki lat budował potęgę regionu, to zdrada interesu narodowego. Wystarczy spojrzeć na skalę inwestycji z XIX i XX wieku: kopalnie, huty, kolej, całe miasta budowane od podstaw. Dziś nie ma nawet cienia takich inwestycji.
Świat jednak nadal opiera się na węglu…
Dokładnie. W latach 70., za czasów Edwarda Gierka, Polska wydobywała ponad 100 milionów ton węgla rocznie. Dziś Chiny wydobywają około czterech miliardów ton rocznie i są gospodarczą potęgą świata. Stawiają na węgiel, rozwijając jednocześnie inne źródła energii. Nie niszczą fundamentów swojej gospodarki. My robimy dokładnie odwrotnie.
Kolej, CPK i protesty społeczne
Jak oceniasz planowane inwestycje kolejowe i Centralny Port Komunikacyjny?
Jestem zwolennikiem rozwoju, ale rozwoju z głową. Kolej dużych prędkości w naszym regionie oznacza minimalną oszczędność czasu – rzędu kilkunastu minut – kosztem wywłaszczeń kilku tysięcy rodzin i trwałego zniszczenia układu urbanistycznego miast takich jak Mikołów, Orzesze, Łaziska Górne czy Czerwionka-Leszczyny. To nie jest rozsądny bilans zysków i strat.
Na zakończenie
Czego życzysz Śląskowi i Polsce na 2026 rok?
Żebyśmy się ogarnęli. Żebyśmy nie dali się nachalnej, klimatycznej propagandzie. Jest zima, są mrozy – rzeczywistość sama weryfikuje wiele tez. Potrzebujemy własnej, suwerennej polityki energetycznej i przemysłowej. I potrzebujemy zmiany władzy, bo ten rząd to najgorszy rząd po 1989 roku. Nowych wyborów i nowego otwarcia potrzebujemy. Tego życzę Śląskowi i całej Polsce.
Dziękuję za rozmowę.



