Prezes Kaczyński w Jastrzębiu-Zdroju na otwarciu wystawy. Były też pytania o napięcia w PiS

Dziś nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy „Katyń 1940. Smoleńsk 2010. Anatomia kłamstwa” w Muzeum Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju
Wydarzenie to było okazją do oddania hołdu ofiarom dwóch tragicznych momentów w historii Polski oraz do refleksji nad wydarzeniami, które w istotny sposób wpłynęły na współczesną tożsamość narodową.


Twórcy wystawy podkreślają, że jej wyjątkowość polega na zestawieniu dwóch dramatów: zbrodni katyńskiej z 1940 roku oraz katastrofy smoleńskiej z 2010 roku, tworząc spójną opowieść, w której jedna tragedia staje się symboliczną klamrą drugiej.
Ranga otwarcia tej wystawy jest wyjątkowo wysoka, do Jastrzębia-Zdroju przyjechał sam Jarosław Kaczyński, a wydarzenie relacjonowały również ogólnopolskie stacje telewizyjne. Niestety Prezes nie poświęcił dziennikarzom zbyt wiele czasu.
Podczas wizyty pojawiły się także pytania dotyczące napiętej sytuacji wewnątrz struktur PiS, związanej z powstaniem stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, jednak prezes nie odniósł się do tych kwestii wprost. Powiedział tylko, że po latach doświadczenia dobrze rozpoznaje polityczne intencje i uważa sytuację opuszczenia PiS przez byłego premiera za całkowicie realną, a nie hipotetyczną. Zapytany, czy to stowarzyszenie mogłoby działać w ramach PiS, gdyby nie funkcjonowało jako odrębny, quasi-partyjny byt, odpowiedział, że tak — pod warunkiem, że zaangażowałoby się w kampanię wyborczą i działało na rzecz partii. Jednocześnie zaznaczył, że kierownictwo PiS wolałoby, aby takie inicjatywy powstawały i funkcjonowały wewnątrz partii, a nie obok niej.
W praktyce można to odczytać jako sygnał, że jeśli Mateusz Morawiecki będzie budował własne zaplecze poza strukturami PiS zamiast podporządkować się partii, jego pozycja może zostać zakwestionowana – łącznie z możliwością usunięcia z ugrupowania.



