Wiadomości

„Propaganda sukcesu” czy odpowiedź na niewygodne pytania? Po naszym materiale Rybnik ruszył z obroną autobusów wodorowych.

Nie minęło wiele czasu (ściślej: 10 dni) od publikacji naszego materiału o raporcie dotyczącym problemów autobusów wodorowych w Polsce, a Komunikacja Miejska Rybnik oraz miasto Rybnik opublikowały wpis wychwalający swoją flotę 34 autobusów napędzanych wodorem

Przekaz jest jednoznaczny: autobusy mają być symbolem nowoczesności, ekologii i sukcesu inwestycji.

Rybnik jest jednym z liderów w Polsce pod względem liczby autobusów wodorowych. Flota 34 pojazdów to nie pilotaż – to realny system transportu publicznego działający na co dzień – czytamy w komunikacie

Dalej pojawiają się hasła o autobusach bezemisyjnych, cichych i wygodnych dla pasażerów, a także informacja, że mogą przejechać nawet 300–400 kilometrów na jednym tankowaniu.

Problem w tym, że po naszym materiale zabrakło odpowiedzi na najważniejsze pytania: ile ta technologia naprawdę kosztuje mieszkańców i czy za marketingowym hasłem zeroemisyjności idzie rzeczywisty efekt ekonomiczny i ekologiczny?

Nie zakwestionowaliśmy komfortu. Zakwestionowaliśmy rachunek

Przypomnijmy: w naszym materiale opisaliśmy wnioski z raportu Autobusy wodorowe w Polsce: co poszło nie tak?, przygotowanego przez Polską Zieloną Sieć oraz CEE Bankwatch Network.

Raport nie skupia się na tym, czy pasażerowi przyjemnie jedzie się autobusem wodorowym. Nowoczesne pojazdy rzeczywiście mogą być ciche, komfortowe i wygodne. Problem dotyczy czegoś zupełnie innego – kosztów ich funkcjonowania.

Najważniejsze tezy przedstawione w raporcie:

Autobusy wodorowe są bardzo drogie w eksploatacji.
Według danych przywołanych w raporcie w Rybniku użytkowanie autobusów wodorowych miało być ponad trzy razy droższe niż autobusów z silnikami Diesla oraz około cztery razy droższe niż pojazdów hybrydowych.

Największym problemem nie jest zakup autobusu, ale późniejsze utrzymanie.
Wysokie dotacje sprawiły, że zakup pojazdów wyglądał atrakcyjnie. Prawdziwy rachunek pojawia się jednak przy codziennym tankowaniu, serwisie i utrzymaniu infrastruktury.

Wodór nadal jest paliwem trudno dostępnym.
W Polsce sieć stacji tankowania wodoru pozostaje bardzo ograniczona. To oznacza większe koszty logistyczne i uzależnienie od dostawców.

Sam fakt braku spalin z rury wydechowej nie oznacza pełnej ekologiczności.
Raport wskazuje, że zdecydowana większość wodoru produkowanego w Polsce powstaje z paliw kopalnych.

Autobusy elektryczne mają przewagę efektywności energetycznej.
Według ekspertów zużywają mniej energii do wykonania tej samej pracy i korzystają z dużo bardziej rozwiniętej infrastruktury.

Miasto mówi o zasięgu. Eksperci pytają o cenę kilometra

Wpis Komunikacji Miejskiej Rybnik mocno akcentuje możliwość przejechania nawet 300–400 kilometrów na jednym tankowaniu. To niewątpliwie istotny parametr techniczny, ale nie odpowiada na najważniejsze pytanie: ile kosztuje pokonanie tego dystansu? Bo dla mieszkańców i miejskiego budżetu liczy się nie tylko to, jak daleko autobus może dojechać, ale ile kosztuje każdy kilometr jego pracy.

Przy cenach wodoru wynoszących około 55–85 zł za kilogram koszt przejazdu 100 kilometrów autobusem wodorowym może wynosić od około 460 zł do ponad 1000 zł.

To właśnie ten aspekt został pominięty w komunikacie promującym autobusy.

Internauci: „KMR to mistrzowie propagandy”

Pod wpisem miasta szybko pojawiła się burzliwa dyskusja, bo komentujący zarzucili władzom, że pokazują wyłącznie zalety technologii, pomijając jej koszty.

Jesteście mistrzem propagandy. Jedno trzeba przyznać – napisał jeden z internautów.

Inny zwrócił uwagę:

Wszystko jest piękne, ładnie wygląda, fajnie się jeździ, tylko co się wydarzy, jak te autobusy zaczną się psuć?

Mieszkańcy pytali również o koszty wymiany ogniw paliwowych, ceny wodoru oraz utrzymanie infrastruktury.

Dzisiaj wodór kosztuje 69 zł za kilogram. Trzeba przeliczyć, ile kilogramów potrzebuje autobus na 100 km – wskazywał jeden z komentujących

Pojawiły się również pytania o bezpieczeństwo systemu. Internauci zauważyli, że w przypadku problemów z dostawą wodoru cała flota może mieć problem z funkcjonowaniem, podczas gdy tradycyjne paliwa są znacznie łatwiej dostępne.

Najważniejsze pytanie nadal bez odpowiedzi

Komunikacja Miejska Rybnik przedstawia autobusy wodorowe jako sukces i dowód nowoczesności miasta.

I nikt nie kwestionuje, że dla pasażera cichy autobus bez spalin może być atrakcyjny. Ale po naszym materiale i publikacji raportu pozostaje zasadnicze pytanie:

Czy Rybnik kupił technologię przyszłości, czy też stał się jednym z samorządów, które zapłaciły za bardzo kosztowny eksperyment?

Bo prawdziwy test nie polega na tym, czy autobus wygląda nowocześnie na zdjęciu. Prawdziwy test zaczyna się wtedy, gdy trzeba wystawić rachunek.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Przestańcie narzekać Polok, bo przekażą te autobusy Ukrainie … Muzeum Farmacji i Zabytkową Kopalnię Ignacy też przekażą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button