Roman Fritz ws. JSW: „5 miliardów wyparowało. Greenpeace stosuje ekoterroryzm”

Poseł ziemi rybnickiej Roman Fritz ostro skrytykował sytuację w Jastrzębskiej Spółce Węglowej
W mocnym wystąpieniu mówił o skandalu na skalę państwową, zarzucał paraliż decyzyjny w spółce i odniósł się do protestu aktywistów Greenpeace na terenie KWK Szczygłowice.
Wyparowało 5 miliardów złotych z JSW. Pieniądze górników, pieniądze ich rodzin, pieniądze Polski wyparowały jak dym z komina – mówił parlamentarzysta
Fritz podnosił kwestie eksportu węgla i koksu na Ukrainę oraz pytał o warunki handlowe realizowane przez spółkę. Krytycznie odniósł się również do przeciągającego się procesu powołania zarządu JSW.
Przez dwa miesiące, od 16 marca, nie powołano zarządu. Spółka na krawędzi płynności rozważa pożyczkę 850 mln zł z ARP. Przewodniczący rady nadzorczej ucieka ze stanowiska, a my czekamy. Dopiero teraz powołano nowy zarząd – podkreślał
Poseł nazwał sytuację sabotażem od wewnątrz i zarzucił rządzącym brak reakcji na problemy strategicznej dla polskiego górnictwa spółki.
W swoim wystąpieniu polityk odniósł się także do niedawnej akcji aktywistów Greenpeace na wieży szybowej kopalni Szczygłowice należącego do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Zaatakowano wieżę szybową ruchu Szczygłowice. Jak terroryści, zieloni ekobandyci z Greenpeace wtargnęli na strategiczną infrastrukturę – mówił
Fritz określił działania aktywistów mianem ekoterroryzmu, twierdząc, że protest sparaliżował pracę kopalni, zagroził bezpieczeństwu górników i przyniósł wielomilionowe straty.
Dość ataków na nasze kopalnie, dość paraliżu i tchórzostwa. Polskie górnictwo tak, ekoterroryzm nie. Polska przede wszystkim – zakończył swoje wystąpienie R. Fritz apelując o obronę polskiego gónictwa.



