Rybnicka policja szydzi z obywatela? Awantura pod Komendą Miejską

Czy 14 lutego w Rybniku doszło do zwykłej interwencji, czy do naruszenia praw obywatela? Sprawa, która rozegrała się w Walentynki przed siedzibą Komenda Miejska Policji w Rybniku, budzi emocje i – jak zapowiada zainteresowany – znajdzie swój finał w sądzie
Mężczyzna twierdzi, że został ukarany mandatem za „używanie słów nieprzyzwoitych”, choć – jak podkreśla – nie padły żadne wulgaryzmy, a jedynie „wyszukane słowa mieszczące się w granicach krytyki”.
„Proszę wskazać konkretne słowo”
Z nagrania rozmowy, które trafiło do naszej redakcji, wynika, że mężczyzna wielokrotnie domagał się od funkcjonariuszy wskazania konkretnego zwrotu, który miał stanowić wykroczenie.
Proszę wskazać, jakie dokładnie słowo było nieprzyzwoite. Jakie słowo padło w miejscu publicznym? – pyta na nagraniu
Policjanci informują go, że jest legitymowany na podstawie art. 15 ustawy o Policji w związku z popełnionym wykroczeniem polegającym na zakłócaniu porządku publicznego oraz używaniu słów nieprzyzwoitych. Mężczyzna nie zgadza się z tą oceną.
Oczekuję wskazania konkretnego zakresu naruszenia. Co dokładnie miałem zrobić? W jaki sposób zakłóciłem porządek?
Funkcjonariusz proponuje mandat: 500 zł za zakłócanie porządku oraz 100 zł za używanie słów nieprzyzwoitych, informując jednocześnie o prawie do odmowy jego przyjęcia i skierowaniu sprawy do sądu.
Nie przyjmuję żadnego mandatu. Spotkamy się w sądzie – odpowiada mężczyzna
Spór o legitymowanie i monitoring
Z rozmowy wynika również, że interwencja miała miejsce zarówno w budynku komendy, jak i przy samochodzie. Mężczyzna podnosił kwestie formalne:
Nikt się przede mną nie wylegitymował ani nie przedstawił z imienia i nazwiska – twierdzi.
Domagał się także zabezpieczenia nagrań z monitoringu:
Proszę odtworzyć monitoring. Jeśli twierdzicie, że zakłóciłem porządek, powinno to być widoczne na nagraniu – mówi.
W odpowiedzi słyszy, że ewentualne nagrania będą przedmiotem postępowania sądowego.
„Mamy już sprawę o naruszenie nietykalności”
Sprawa ma dodatkowy kontekst. Jak twierdzi mężczyzna, 23 lutego 2026 r. przed Sądem Rejonowym w Rybniku ma odbyć się proces przeciwko jednemu z policjantów w związku z wcześniejszym zarzutem naruszenia jego nietykalności.
Mamy sprawę w sądzie o naruszenie nietykalności. Tam również padło pytanie o zakres naruszenia – mówi autor na nagraniu.
Nie ukrywa, że obecna sytuacja jest – w jego ocenie – kolejnym przejawem konfliktu z rybnicką komendą.
Obowiązki funkcjonariusza
W trakcie interwencji pojawia się także wątek obowiązku podania podstawy prawnej oraz danych personalnych przez osobę legitymowaną. Policjant powołuje się na art. 65 Kodeksu wykroczeń w kontekście podania adresu do korespondencji. Mężczyzna odpowiada ironicznie:
To państwo prawa wszystko rozstrzygnie. Spotkajmy się w sądzie.
W jego ocenie funkcjonariusze nie wskazali precyzyjnie, na czym miało polegać wykroczenie, ani jakie konkretne słowa zostały uznane za nieprzyzwoite.
Finał w sądzie
Sprawa trafi do sądu, ponieważ mężczyzna odmówił przyjęcia mandatów. To tam rozstrzygnięte zostanie, czy doszło do zakłócenia porządku publicznego i użycia słów nieprzyzwoitych, czy też – jak twierdzi zainteresowany – była to jedynie ostra, ale mieszcząca się w granicach prawa krytyka.
Do tematu będziemy wracać. Jeśli proces rzeczywiście odbędzie się 23 lutego w Sądzie Rejonowym w Rybniku, nasza redakcja będzie obserwować jego przebieg. Poprosiliśmy też Oficer Prasową rybnickiej Komendy Miejskiej Policji o komentarz. Poniżej pełne video ze zdarzenia.



