Publicystyka

Saga rybnickiej kładki, czyli najdłuższy most na świecie

Gdyby ktoś chciał nakręcić serial albo napisać kilkutomową sagę fantasy, nie musi wymyślać ani smoków, ani bitew, ani tajemnych królestw

Wystarczy, że zajrzy do Rybnika i zapozna się z historią pewnej kładki – tej między Manhattanem a Pekinem. Bo oto od miesięcy trwa opowieść godna Margit Sandemo. Raz kładka jest, raz jej nie ma. Raz można przechodzić, raz nie można. Raz prezydent mówi nie, a chwilę później Władza mówi tak. I tak w kółko.

Akt I: Zakaz przejścia

Na początku wszystko było proste. Stara kładka została uznana za nienadającą się do użytku. Tyle że miała być dostępna do czasu postawienia nowej. Ale pewnego dnia umieszczono tabliczkę z napisem Zakaz przejścia i sprawa stała się jasna. Rybniczanie zostali skazani na pielgrzymki objazdowe.

Akt II: Kładka widmo

Radni zaczęli pytać o możliwość korzystania z kładki technicznej. Urząd Miasta odpowiedział twardo:

Nie ma takiej opcji.

Powtarzano to jak mantrę: nie, nie i jeszcze raz nie. Media, które o tym napisały, oberwały nawet po głowie od jednego z radnych: że niby dezinformacja.

Akt III: Zwrot akcji

I kiedy wszyscy już pogodzili się z losem, a mieszkańcy przełknęli gorycz, nagle pojawia się plotka: „Podobno będzie można przejść”. Niedowierzanie miesza się z irytacją. Redakcje dopytują, a urzędnicy wciąż jak odpowiadają: nie.

Akt IV: Deus ex machina

Aż tu nagle – we wtorek po południu – spada z nieba komunikat:

Otwarcie kładki tymczasowej dla mieszkańców, jutro o 18:00.

Bez fanfar, bez szumnych zapowiedzi, bez przecięcia wstęgi. Po prostu: bach, będzie otwarte.

I jak tu nie mówić o sadze? Najpierw otwarta, potem zamknięta, ale ma być otwarta, potem jednak zamknięta, potem znowu zamknięta, ale chyba będzie otwarta, a teraz znów otwarta. Wszystko przypomina niekończącą się telenowelę, w której mieszkańcy grają rolę statystów, a scenariusz piszą urzędnicy.

Epilog

Trafnie i ironicznie sprawę podsumował Maciej Dżugan – Przewodniczący Rady Dzielnicy BOguszowice Osiedle:

Uzupełniłem post Rybnik.eu – Miasto Rybnik (chodzi o informację o otwarciu kładki – przyp. red.) o brakujące fragmenty:

Przepraszamy mieszkańców Boguszowic za to, że nie dotrzymaliśmy publicznie złożonej obietnicy o utrzymaniu starej kładki do czasu wybudowania nowej. Przepraszamy uczniów i rodziców, którzy przez całe wakacje zastanawiali się, jak pokonać tę trasę po rozpoczęciu roku szkolnego. Przepraszamy seniorów, dla których droga stała się barierą nie do pokonania. Przepraszamy przedsiębiorców, którzy odnotowali ogromne spadki obrotów.

Przepraszamy za chaos informacyjny i brak realnych, tymczasowych rozwiązań – bo to właśnie z tego powodu ludzie czuli się pozostawieni sami sobie. Mamy nadzieję, że kładka techniczna choć częściowo zrekompensuje poniesione straty i trud codziennego funkcjonowania.


Może i nie ma tu bohaterów z nadprzyrodzonymi mocami, ale za to jest mocne zwątpienie mieszkańców i nadludzka cierpliwość tych, którzy próbują przedostać się z Manhattanu na Pekin. A jak to się skończy? Pewnie tak, jak każda saga – kolejnym tomem o najdłuższym moście na świecie, czyli kładce łączącej Manhattan z Pekinem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button