Studzienka uszkodzona, kierowcy psioczą, a Radny pyta, kiedy wreszcie skończą się utrudnienia

Od wielu tygodni kierowcy korzystający z Ronda Karviny w Wodzisławiu Śląskim muszą liczyć się z ograniczeniami w ruchu. Na wjeździe od strony ul. Wincentego Witosa, w ciągu DK78, nadal stoją bariery i tymczasowe oznakowanie. I wygląda na to, że stać będą
Według przekazywanych informacji powodem zabezpieczenia ma być uszkodzona studzienka kanalizacyjna. Sprawą zainteresował się radny Alan Szatyło, który zwrócił się bezpośrednio do GDDKiA.
Problem na jednym z ważniejszych skrzyżowań w Wodzisławiu Śląskim trwa – jak wskazuje radny – już od kilku tygodni. Na wjeździe na Rondo Karviny od strony ul. Wincentego Witosa kierowcy napotykają tymczasowe oznakowanie oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu, w tym bariery i znaki nakazu.
Zwężenie ogranicza przestrzeń dostępną dla kierowców i wpływa na płynność ruchu w rejonie ronda, które znajduje się bezpośrednio przy dworcu kolejowym.
Radny interweniował już w sierpniu
Sprawa była już wcześniej przedmiotem interwencji na poziomie samorządowym. 17 sierpnia 2026 roku radny skierował do prezydenta miasta zapytanie dotyczące utrzymujących się ograniczeń.
Jak wskazywał, zabezpieczenia znajdowały się w tym miejscu już od co najmniej około sześciu tygodni. Radny pytał m.in. o to, kto odpowiada za prowadzenie prac, dlaczego tymczasowa organizacja ruchu jest utrzymywana tak długo oraz kiedy kierowcy mogą spodziewać się przywrócenia normalnej organizacji ruchu.
Do sprawy wrócił również 4 września przewodniczący Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego Mariusz Blazy. W swoim zapytaniu wskazał na uszkodzenie studzienki kanalizacyjnej na wjeździe od strony ul. Witosa i zapytał m.in., czy miasto interweniowało w tej sprawie w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Teraz pytania bezpośrednio do GDDKiA
Ponieważ Rondo Karviny znajduje się w ciągu drogi krajowej nr 78, Alan Szatyło postanowił skierować pytania bezpośrednio do GDDKiA Oddział w Katowicach.
Radny chce przede wszystkim ustalić, kto faktycznie odpowiada za usunięcie problemu.
Wielotygodniowe utrzymywanie zwężenia i tymczasowego oznakowania, przy braku widocznych prac naprawczych, powoduje uzasadnione pytania mieszkańców i kierowców o przyczynę tak długiego trwania tego stanu – wskazuje w wystąpieniu
Szatyło pyta GDDKiA m.in., czy Dyrekcja jest podmiotem odpowiedzialnym za naprawę uszkodzenia, jaka jest dokładna przyczyna utrudnień oraz czy rzeczywiście chodzi o uszkodzoną studzienkę kanalizacyjną.
Jeżeli tak, chce również wiedzieć, kto jest właścicielem lub zarządcą studzienki i kto powinien przeprowadzić jej naprawę.
Kiedy kierowcy odzyskają pełną przejezdność?
Radny pyta również, kiedy GDDKiA otrzymała informację o awarii i jakie działania zostały od tego czasu podjęte. Interesuje go także, czy w ostatnich tygodniach prowadzono na miejscu jakiekolwiek prace naprawcze lub przygotowawcze.
Jedno z najważniejszych pytań dotyczy jednak terminu zakończenia problemu: GDDKiA ma wskazać przewidywany termin usunięcia uszkodzenia oraz likwidacji tymczasowego oznakowania i barier.
„Sprawa pilna”
Alan Szatyło zwrócił się do GDDKiA o potraktowanie sprawy jako pilnej. Podkreśla, że tymczasowa organizacja ruchu powinna być utrzymywana jedynie przez okres niezbędny do zabezpieczenia miejsca i wykonania naprawy.
Jeżeli natomiast za uszkodzony element infrastruktury odpowiada inny podmiot, radny oczekuje od GDDKiA wskazania jego nazwy oraz informacji, jakie działania zostały podjęte, aby doprowadzić do usunięcia awarii i przywrócenia pełnej przejezdności. Na odpowiedź GDDKiA będziemy czekać. Wtedy będzie można jednoznacznie ustalić, dlaczego kierowcy od tygodni muszą omijać bariery na Rondzie Karviny i przede wszystkim – kiedy problem zostanie ostatecznie rozwiązany.



