Historia

Święty Antoni pomagał też Żydom

Co łączy Rybnik z Kutami? Wydawałoby się, że to odległe rzeczywistości. A jednak…

W przedwojennych Kutach niezwykłą czcią otaczano św. Antoniego. Zainspirowana wspomnieniami ludzi, którzy żyli na dawnych kresach wschodnich Rzeczypospolitej, nie mogłam nie opowiedzieć o tym w swojej powieści „Kresowa miłość”.

W Kutach Święty Antoni był pomocnikiem w różnych problemach. Wśród mieszkańców krążyły historie o tym niezłomnym przyjacielu, spieszącym na pomoc w trudnych sytuacjach. Powtarzano, że kucki święty Antoni trwa nieustannie przy tych, którzy w jego pomoc nigdy nie zwątpią. Przy lada zgubie szeptano słowa:

Surp Anton, du – A gamky skugy yła, – U zim zienty thoch tarna
Święty Antoni Padewski, Orędowniku Niebieski, niech się stanie wola Twoja, a znajdzie zguba moja.

I zazwyczaj po takiej modlitwie wszystko się odnajdywało.

O wstawiennictwo świętego można było prosić w wielu innych sytuacjach. Kiedyś pewien kupiec zgubił dużo pieniędzy. Chodził, pytał, szukał, obiecywał wysoką nagrodę za pomoc w odzyskaniu dukatów i nic. W końcu postanowił zwrócić się o pomoc do świętego Antoniego, dając na intencję odnalezienia zguby. W tym dniu mszę odprawiał ksiądz łaciński. Kiedy kupiec ormiański usłyszał słowa sed libera nos a maloale nas zbaw ode złego, przetłumaczył po swojemu odpowiedź świętego Antoniego: „szedł Lieber, a niósł niemało”. Po wyjściu z kościoła biegał i rozpytywał o człowieka o tym nazwisku. I rzeczywiście odnalazł człowieka o takim nazwisku, który chodził po Kutach i poszukiwał właściciela zagubionej sakiewki.

Podobno święty Antoni Padewski pomagał nawet Żydom. Pewnego razu Kuty nawiedziła potężna burza, ludzie bali się, że pozrywa dachy ich domów. Wieszali obrazy świętego na swoich domostwach. Stary Zukerman też ślubował:

Święty Antoni, ja Ciebie także proszę, ocal mój dom, a dam Ci dalibóg i ja świecę.

I był widziany, jak świecę w kościele palił.

Święty Antoni stanowił ostatnią deskę ratunku w przeróżnych trudnościach. Wspierał ludność Kut i nie tylko. Podobnie dziś w Rybniku czeka aż zwrócimy się do niego o pomoc. A niejeden z nas pewnie jego już wsparcia doświadczył.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button