Tato Ani z Rybnika prosi o pomoc: „Nasza córka może się udusić przez własny kręgosłup”

Rodzice 12-letniej Ani przeżywają dramat, którego nie powinien doświadczać żaden rodzic. Dziewczynka od lat zmaga się z ciężką chorobą, a dziś jej życie jest bezpośrednio zagrożone
Postępująca skolioza sprawia, że kręgosłup coraz mocniej uciska na płuca i narządy wewnętrzne. Bez operacji Ania może w pewnym momencie po prostu przestać oddychać.
Nasza córka może się udusić przez własny kręgosłup. Pisanie tych słów rozdziera nam serca. Od 12 lat walczymy o życie naszego dziecka. Przed nami bitwa, której nie wygramy bez Waszej pomocy – piszą rodzice dziewczynki, Aneta i Artur
Ania cierpi na niezwykle rzadką i ciężką chorobę mitochondrialną – zespół Leigha. To schorzenie stopniowo wyniszcza organizm i odbiera dzieciom sprawność. Mimo tej diagnozy dziewczynka od lat dzielnie walczy. Jest pod stałą opieką specjalistów, korzysta z rehabilitacji, konsultacji lekarskich oraz specjalistycznego sprzętu, który pomaga jej funkcjonować i ograniczać ból. Rodzice zrobili wszystko, co było w ich mocy, by zapewnić córce jak najlepszą opiekę.
Niestety choroba nie przestaje postępować. W ostatnich miesiącach sytuacja dramatycznie się pogorszyła. Przez ostatnie półtora roku skolioza Ani zaczęła gwałtownie postępować, a deformacja klatki piersiowej sprawia, że jej płuca mają coraz mniej miejsca. Każdy kolejny miesiąc oznacza większe skrzywienie kręgosłupa i coraz mniejszą przestrzeń do oddychania.
Boimy się dnia, w którym nasza córeczka – mimo ogromnej woli życia – po prostu nie będzie mogła złapać powietrza – piszą rodzice
Lekarze nie mają wątpliwości: operacja kręgosłupa jest konieczna, by zatrzymać postęp choroby i odciążyć płuca. Problem polega na tym, że w Polsce nikt nie jest w stanie przeprowadzić tak skomplikowanego zabiegu. Specjaliści jasno powiedzieli rodzinie, że przypadek Ani jest niezwykle trudny i wymaga zespołu lekarzy z doświadczeniem w leczeniu ciężkich skolioz u dzieci z chorobami neurologicznymi i mitochondrialnymi. Dlatego rodzice zaczęli szukać ratunku poza granicami kraju. Konsultowali córkę w klinice w Niemczech oraz w Hiszpanii. Nadzieja pojawiła się w Szpitalu Sant Joan de Déu w Barcelonie, gdzie światowej klasy specjaliści przeanalizowali dokumentację medyczną dziewczynki. Po wielu analizach zapadła decyzja – Ania została zakwalifikowana do operacji. To zabieg, który może zatrzymać postęp skoliozy, odciążyć płuca i pozwolić dziewczynce dalej oddychać. Bez operacji deformacja kręgosłupa będzie się pogłębiać. Jedyną przeszkodą jest koszt leczenia. Potrzebne jest aż 750 tysięcy złotych – kwota, która dla rodziny jest niemożliwa do samodzielnego udźwignięcia. Rodzice dziewczynki apelują o pomoc.
Ania każdego dnia pokazuje nam, jak bardzo chce żyć. W jej oczach jest nadzieja, której nie mamy prawa zgasić. Prosimy – pomóżcie nam uratować naszą córkę. Bez pomocy ludzi nie będziemy w stanie zebrać tej kwoty – piszą
Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża dziewczynkę do operacji. Równie ważne jest udostępnianie informacji o zbiórce, dzięki czemu historia Ani może dotrzeć do kolejnych osób.
Zbiórka dla Ani: https://www.siepomaga.pl/anna-mrowczynska
Rodzina wierzy, że dzięki pomocy ludzi dobrej woli uda się zebrać potrzebną kwotę i dać Ani szansę na dalsze życie – na zwykły, spokojny oddech.



