„To był nieszczęśliwy wypadek, a PGG próbuje nas obciążać”. Oświadczenie spółki Barosz-Gwimet

Barosz-Gwimet odpowiada na zarzuty PGG. Spółka publikuje obszerne oświadczenie w sprawie hałdy w Radlinie
Spółka Barosz-Gwimet opublikowała obszerne stanowisko w odpowiedzi na wcześniejsze zarzuty Polskiej Grupy Górniczej dotyczące prac prowadzonych na hałdzie przy kopalni Polska Grupa Górnicza w Radlin. Firma stanowczo sprzeciwia się sposobowi przedstawiania jej działalności w przestrzeni publicznej i twierdzi, że komunikaty spółki górniczej wprowadzały opinię publiczną w błąd.
Spór dotyczy prac prowadzonych na zapożarowanej hałdzie przy kopalni KWK ROW Ruch Marcel. Wcześniej Polska Grupa Górnicza poinformowała o wypowiedzeniu umowy wykonawcy, argumentując swoją decyzję m.in. względami bezpieczeństwa oraz zastrzeżeniami do sposobu realizacji robót.
Teraz spółka Barosz-Gwimet publikuje własną wersję wydarzeń i zapowiada możliwość skierowania sprawy na drogę sądową.
Spółka zarzuca PGG manipulowanie przekazem
W swoim stanowisku firma podkreśla, że komunikat górniczego giganta był nieprawdziwy i miał charakter pomawiający.
Jak czytamy w oświadczeniu:
Stanowczo sprzeciwiamy się sposobowi, w jaki Polska Grupa Górnicza S.A. przedstawiła działalność naszej Spółki w przestrzeni publicznej. Przekaz ten miał charakter pomawiający, opierał się na informacjach nieprawdziwych, wprowadzających w błąd oraz manipulujących faktami. W naszej ocenie był to przekaz ukierunkowany na odwrócenie uwagi opinii publicznej od wieloletnich zaniedbań po stronie PGG oraz próbę przerzucenia odpowiedzialności za obiekt będący skutkiem działalności kopalni na wykonawcę prowadzącego prace rekultywacyjne. Należy przy tym podkreślić, że komunikat ten został ostatecznie wycofany przez Polską Grupę Górniczą S.A. z jej oficjalnych kanałów informacyjnych. Fakt ten jednoznacznie pokazuje, że pierwotny przekaz był nieuzasadniony i nie powinien był zostać rozpowszechniony w przestrzeni publicznej. Pomimo tego jego skutki nadal funkcjonują w obiegu medialnym, prowadząc do eskalacji negatywnych reakcji społecznych, podważania wiarygodności naszej Spółki oraz bezpośredniego uderzenia w jej reputację i pozycję rynkową.
Spór o realizację umowy
Spółka podkreśla, że między stronami trwa spór dotyczący realizacji kontraktu i tylko sąd może ostatecznie ocenić, czy doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości.
Informujemy jednocześnie, że strony pozostają w sporze co do oceny realizacji umów. Rozstrzygnięcie, czy doszło do należytego albo nienależytego wykonania zobowiązań, należy wyłącznie do niezawisłego sądu. W tej sytuacji budowanie narracji publicznej, że wypowiedzenie umów nastąpiło z „wyłącznej winy wykonawcy”, stanowi niedopuszczalne przesądzanie odpowiedzialności i kreowanie jednostronnej wersji zdarzeń w warunkach trwającego sporu.
Firma zapewnia również, że prowadzone prace odbywały się zgodnie z obowiązującą technologią i decyzjami administracyjnymi.
Podkreślamy jednocześnie, że stoimy na stanowisku, iż prace były prowadzone prawidłowo, zgodnie z przyjętą technologią i obowiązującymi decyzjami. Jednocześnie wskazujemy, że to PGG w wielu przypadkach nie wywiązywała się ze swoich obowiązków kontraktowych, w szczególności poprzez brak zapłaty należnego wynagrodzenia, brak formalnego uregulowania zmian technologicznych oraz wprowadzanie chaosu organizacyjnego i decyzyjnego w zakresie prowadzenia prac.
Spółka odnosi się do wypadku pracownika
W oświadczeniu pojawia się również odniesienie do zdarzenia z października 2025 roku, kiedy pracownik został poparzony podczas prac na hałdzie.
W sposób szczególny sprzeciwiamy się wykorzystywaniu tragicznych zdarzeń z udziałem pracownika jako elementu przekazu publicznego mającego uzasadniać tezy o rzekomym stwarzaniu przez naszą Spółkę zagrożenia dla życia i zdrowia. Takie działania mogą być odbierane jako próba oddziaływania na opinię publiczną poprzez odwoływanie się do emocji. Do zdarzenie z października 2025 r. doszło w wyniku gwałtownego zjawiska fizycznego polegającego na intensywnym wydzieleniu pary wodnej w kontakcie wody z rozgrzanym materiałem hałdy (tzw. wybuch pary), co doprowadziło do poparzeń pracownika (pracownik nie został zasypany). Był to nieszczęśliwy wypadek, a mimo to PGG próbuje w przestrzeni publicznej budować narrację obciążającą nas odpowiedzialnością. Nie pozwolimy, aby tragedia była wykorzystywana do PR-owego przerzucenia odpowiedzialności. Istnieje materiał dowodowy, w tym monitoring oraz korespondencję, wskazujące na rzeczywisty przebieg zdarzenia oraz na rolę poleceń organizacyjnych, w tym nadzoru inwestorskiego. Zdarzenie to pokazuje przede wszystkim skalę zagrożeń wynikających z procesów zachodzących wewnątrz samej hałdy obiektu zapożarowanego, niestabilnego termicznie i złożonego technologicznie. Podkreślamy przy tym, że przeprowadzone kontrole i postępowania nie wykazały żadnych nieprawidłowości po stronie wykonawcy. Nie sposób pominąć również kwestii powoływania się przez PGG na ekspertyzy Głównego Instytutu Górnictwa. Należy jasno wskazać, że GIG nie przesądził o jakichkolwiek nieprawidłowościach po stronie wykonawcy w zakresie przedstawianym publicznie, a wykorzystywanie pojedynczych fragmentów opinii wyrwanych z kontekstu i nieodnoszących się wprost do przedmiotu oraz technologii prowadzonych prac stanowi poważne nadużycie i wprowadza opinię publiczną w błąd.
Hałda to efekt wieloletniej działalności kopalni
Spółka zwraca uwagę, że problem zapożarowanej hałdy wynika z jej składu i historii działalności górniczej.
Jednocześnie należy przypomnieć, że sama hałda jest obiektem powstałym w wyniku wieloletniej działalności kopalni i to jej skład determinuje zachodzące w niej procesy. Najnowsze badania GIG wskazują, że zawartość części palnych z odpadów pogórniczych składowanych w hałdzie sięga 40% (w tym zawartość czystego węgla 25%), co oznacza bardzo wysoki potencjał palny. Przy takiej zawartości frakcji palnej procesy samozagrzewania, zapożarowania i zapylenia są zjawiskiem nieuniknionym dla tego typu obiektów. Oskarżanie wykonawcy o ich powstawanie jest więc całkowitym odwróceniem logiki – prowadzone prace mają na celu właśnie likwidację tych zjawisk, a nie ich generowanie.
„Nie pozwolimy przerzucać odpowiedzialności”
W końcowej części oświadczenia spółka zarzuca PGG próbę przerzucenia odpowiedzialności za skutki działalności kopalni.
W naszej ocenie przekaz PGG stanowi próbę przerzucenia odpowiedzialności za wieloletnie skutki działalności i zaniedbań kopalni na wykonawcę prowadzącego prace rekultywacyjne. Taka narracja jest nie tylko nieuprawniona, ale również krzywdząca dla Spółki, która od ponad 30 lat specjalizuje się w rekultywacji obiektów pogórniczych i ograniczaniu skutków działalności przemysłowej dla środowiska oraz lokalnych społeczności.
Chcemy jednocześnie jasno podkreślić, że jako wykonawca prac rekultywacyjnych stoimy po stronie mieszkańców i ochrony środowiska. Nasza działalność skierowana jest w celu ograniczania i niwelowania skutków wieloletniej działalności przemysłowej kopalni. Hałda w Radlinie była przez dziesięciolecia miejscem składowania odpadów pogórniczych i stanowi realne źródło uciążliwości środowiskowych. Truła i będzie truć tak długo, jak długo nie zostanie kompleksowo zrekultywowana. Dlatego konieczne jest podjęcie wszelkich możliwych działań i decyzji prowadzących do jej rzeczywistej likwidacji, a nie medialnego PR owego przerzucania odpowiedzialności na podmiot, który wykonuje prace mające na celu ograniczenie tego zagrożenia licząc na ukrycie własnych zaniedbań.
Spór nadal nierozstrzygnięty
Na razie konflikt między Polska Grupa Górnicza a spółką Barosz-Gwimet pozostaje nierozstrzygnięty. Strony prezentują odmienne wersje wydarzeń, a ostateczne rozstrzygnięcie sporu – jak wskazują – może nastąpić dopiero przed sądem.
Tymczasem problem zapożarowanej hałdy przy KWK ROW Ruch Marcel w Radlin nadal budzi duże emocje wśród mieszkańców i pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań środowiskowych w tej części regionu.



