Video

„To jest zaglądanie mi do odbytu”. Nietypowa dyskusja między radnymi w Wodzisławiu

Przedświąteczna sesja Rady Miasta Wodzisławia Śląskiego zeszła na tory, na których raczej nie powinna się znaleźć

Wszystko za sprawą kolejnej odsłony słownego konfliktu między radnym Alanem Szatyłą a radnym i jednocześnie Zastępcą Przewodniczącego Rady Miasta Mirosławem Nowakiem. W centrum sporu: blokowanie użytkowników na Facebooku i pytanie, gdzie kończy się demokracja, a zaczyna zwykłe chamstwo.

Szatyło od dawna zarzuca Nowakowi, że ten ucina krytykę, blokując mieszkańców w mediach społecznościowych. Podczas sesji znów wrócił do tego wątku. Odpowiedź była szybka, nerwowa i wyjątkowo dosadna.

Proszę mi nie opowiadać o demokracji, dopóki w komentarzach lecą przezwiska, których nie mogę zacytować – ripostował Nowak. Jak podkreślał, nie chodzi o krytykę, lecz o wulgarne ataki personalne

Mam prawo blokować ludzi, którzy wypisują, że mam „nie takie organy”, jakie mam – mówił Mirosław Nowak –Albo zaglądanie mi do odbytu. Wie pan, to naprawdę bardzo, bardzo za daleko wykracza poza kulturalną dyskusję, więc mam prawo takie osoby blokować.

Radny stwierdził też, że często nie ma żadnej pewności, czy osoby atakujące go w sieci w ogóle są mieszkańcami miasta.

Z każdym, kto potrafi kulturalnie dyskutować, rozmawiam – uciął

Dyskusja wywołała poruszenie na sali i jasno pokazała, jak brutalnie język internetu wdziera się do samorządowej polityki.

Zamiast rozmowy o mieście i mieszkańcach, radni spierali się o Facebooka, blokady i to, czy obrażanie kogoś „od narządów i odbytu” mieści się jeszcze w granicach wolności słowa. W Wodzisławiu Śląskim ta granica została tego dnia przekroczona bardzo wyraźnie – powiedział nam anonimowo jeden z radnych komentując sytuację

Pełny zapis rozmowy poniżej:

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button