Publicystyka

Totalna amatorka klubu ROW Rybnik

Rybniczanie przegrali swoje pierwsze spotkanie ligowe w Ostrowie 45-44, chociaż wynik i tak lepszy niż jazda

Rybniczanie przegrali swoje pierwsze spotkanie ligowe w Ostrowie 45-44, chociaż wynik lepszy niż jazda. Kosmiczna postawa Brady’ego Kurtza, a także dobre występy Patricka Hansena i Patryka Wojdyły. Tyle tylko, ze to jednak za mało, by myśleć o wygranej. Wynik pozostałych zawodników komentarza nie wymaga. Juniorzy rybniccy zamiast promować w mediach społecznościowych swoje bluzy, kurtki i czapeczki powinni skoncentrować się na treningach, bo sprawiali wrażenie, że dzień wcześniej dopiero zdali licencję żużlową. Zatem mniej lajków od fanek, mniej serduszek i buziek na FB, a efekt powinien być lepszy. Można bowiem przyjechać 4. Ale nie… 44.

Taktownie przemilczę wpisy i poziom wiedzy o języku polskim moderatora mediów społecznościowych (zdjęcie poniżej) rybnickiego zespołu, bo moi synowie, mimo, że są dopiero na początku swojej edukacji, zauważyli, że tak pisać nie można.

Rozumiem też, że przez zablokowane konta klubowe nie można było dostarczyć zawodnikom kevlarów, ani obszyć motocykli, by ci prezentowali się jak drużyna, a nie totalna marketingowa i wizualna amatorka, bo taką piękną papkę otrzymali wszyscy, którzy zobaczyli, w jakich strojach rybniczanie przystąpili do tego pojedynku. Nie dziwię się zatem, że nie odbyła się prezentacja drużyny, czy tzw. press day, bo nie byłoby co pokazać. Oczywiście sponsorzy, którym dostarczymy zdjęcia i materiał filmowy z tego pojedynku, pewnie się ucieszą, że są tak świetnie reklamowani przez zawodników, którzy przecież się do tego zobowiązali. Miasto Rybnik zapewne też będzie dumne z reklamy na widełkach motocykli Kurtza i Tkocza. Brawo, profesjonalizm wielką gębą. Panowie Piotr Kuczera i Piotr Masłowski, dlaczego na taką popelinę godzicie się od lat? Mnie, jako kibicowi ROW Rybnik, było kolejny raz wstyd.

A na koniec… W klubie widać atmosfera znakomita, a poszanowanie kibica coraz większe. Rozumiem, że to zbyt trudne, by zobligować Mateja Zagara i Krystiana Pieszczka do tego, by wyjść po meczu i podziękować kibicom? Panie prezesie, nie sztuką jest ubrać krawat, koszulę i RayBany. Taki strój powinien do czegoś zobowiązywać. No, ale… jak nie ma w klubie na kevlary czy obszycia motocykli, można zorganizować jakąś zbiórkę czy coś. Wspomogę symbolicznym groszem….

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button