Wiadomości

Tragiczny finał poszukiwań i makabryczne zabójstwo: 49-latek został przecięty piłą na pół

Dramatem zakończyły się ponad czteromiesięczne poszukiwania zaginionego mieszkańca naszego regionu

49-letni Michał K., który został zgłoszony jako zaginiony w lipcu tego roku po wyjściu z domu, nie żyje. Po wielu tygodniach intensywnych działań śledczych jego ciało odnaleziono w zbiorniku na wodę deszczową na terenie jednej z posesji w Chełmie Śląskim niedaleko Tychów.

Przełom śledztwa i zatrzymanie podejrzanego

Do przełomu w sprawie doszło 11 grudnia podczas poszukiwań prowadzonych przez policjantów z Bierunia pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mysłowicach. Trzy dni temu na zlecenie śledczych straż pożarna rozpoczęła wypompowywanie przydomowego zbiornika na wodę deszczową. Na jego dnie odnaleziono rozczłonkowane ciało mężczyzny. Po wydobyciu zwłok zostały one okazane Piotrowi, bratu zaginionego, który bez wahania rozpoznał Michała. Stało się jasne, że 49-latek nigdy nie opuścił domu podejrzanego J. G., a wersja wydarzeń przedstawiana wcześniej przez niego była nieprawdziwa. Przez miesiące wprowadzał w błąd rodzinę i śledczych, twierdząc, że nie wie, co stało się z jego znajomym. Bezpośrednio po odkryciu zwłok zatrzymano tego 65-letniego mężczyznę.

Makabryczne okoliczności i możliwy motyw

Śledczy ustalili, że do zbrodni doszło w domu Józefa G. w nocy z 10 na 11 lipca 2025 roku, prawdopodobnie przed godziną drugą. Niewykluczone, że zabójstwo było wynikiem nagłej kłótni i nie zostało wcześniej zaplanowane. Jednak to, co sprawca zrobił później, świadczyło o chłodnym i przemyślanym działaniu.

Po zabójstwie mężczyzna wyniósł ciało na podwórze, skąd zabrał piłę mechaniczną z pomieszczenia gospodarczego. Przy jej użyciu rozdzielił ciało na dwie części, by łatwiej je ukryć. Następnie wrzucił szczątki do zbiornika i starannie je przykrył. Przez kolejne godziny zacierał ślady: usuwał krew z posesji, a ubrania, które miał na sobie, wyprał w pralce. Początkowo planował wywieźć ciało w inne, odludne miejsce, używając niewielkiego wózka. Ostatecznie zrezygnował z tego zamiaru, obawiając się, że – mimo późnej pory – może zostać zauważony, a także tego, że fizycznie nie poradzi sobie z przeniesieniem zwłok.

Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za tego typu przestępstwo grozić mu może nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button