Wiadomości

„Tu zaraz ktoś zginie na torach!” Mieszkańcy oburzeni brakiem kładki

Nie ma przejścia, są mandaty. Boguszowice bez przejścia nad linią kolejową

Mieszkańcy Boguszowic skarżą się na poważne utrudnienia po zamknięciu kładki pieszo-rowerowej nad torami. Obiecana nowa przeprawa wciąż nie powstała, a dotychczasowa została ogrodzona.

Na obietnicach i zdjęciach się skończyło. Nie ma przejścia, nie ma prac, a są mandaty za przechodzenie przez tory – informują nas Czytelnicy

Władze Rybnika tłumaczą, że zamknięcie obiektu było konieczne z powodów bezpieczeństwa.

Zgodnie z informacją przekazaną przez Zarząd Dróg Miejskich, biegi schodowe istniejącej kładki opierają się na silnie skorodowanej konstrukcji stalowej, która nie nadaje się już do żadnych napraw ze względu na znaczne ubytki materiału. Stopnie i spoczniki opierają się jedynie na resztkach konstrukcji, co zagraża bezpieczeństwu pieszych – czytamy w przesłanym do nas komunikacie

ZDM podaje, że po otrzymaniu zgłoszenia o ruszających się schodach przeprowadzono kontrolę techniczną, która potwierdziła zagrożenie. W konsekwencji obiekt zamknięto. Równocześnie zapowiedziano, że budowa nowej kładki rozpocznie się po uzyskaniu stosownego pozwolenia, co – według obecnych szacunków – może nastąpić najwcześniej w drugiej połowie sierpnia.

Choć umowa z wykonawcą zakłada zakończenie prac do połowy grudnia 2025, już teraz wiadomo, że realny termin oddania obiektu do użytku to pierwszy kwartał 2026 roku.

Taka sytuacja niepokoi radną Mirelę Szutkę, która złożyła stosowną interpelację kierowaną do Prezydenta Miasta Rybnika.

Zamknięcie boguszowickiej kładki spowodowało ogromne utrudnienia dla mieszkańców. Po licznych rozmowach i skargach zwróciłam się z pytaniami do urzędu. Chcę wiedzieć, co spowodowało tak znaczące wydłużenie realizacji z grudnia 2025 na marzec 2026. Dlaczego wykonawca zaplanował rozpoczęcie realizacji dopiero na 1 lipca 2025, skoro i ten termin okazał się nierealny? – pyta Szutka –Mieszkańcy nie mogą czekać bez końca. Pytam o możliwość postawienia tymczasowej kładki, która umożliwiłaby pieszym i rowerzystom legalne przekraczanie torów. Zasugerowałam też wprowadzenie dodatkowej linii autobusowej, która mogłaby częściowo rozwiązać problem komunikacyjny.

Zdaniem radnej informacje na tablicy przy kładce były wprowadzające w błąd:

Na tablicy widniał napis, że kładka będzie dostępna do czasu zakończenia projektu – czyli do grudnia 2025. Tymczasem zamknięto ją znacznie wcześniej, nie oferując żadnej realnej alternatywy.

Mieszkańcy, w tym dzieci, osoby starsze i pasażerowie komunikacji miejskiej, zmuszeni są do nielegalnego przekraczania torowiska, za co karani są mandatami przez Straż Miejską.

My musimy przechodzić przez tory, bo tu alternatywy nie ma. Jak ktoś zginie, to wtedy będzie dopiero afera, a tu wypadek może wydarzyć się w każdej chwili; tu zaraz ktoś zginie – mówi z wyrzutem jedna z mieszkanek pobliskiego osiedla

Na ten moment urząd nie zapowiedział żadnych konkretnych działań tymczasowych. Wskazuje jedynie, że linią zastępczą może być autobus nr 46. Jednak – jak oceniają mieszkańcy i radna – linia ta nie spełnia swojej roli w obecnych warunkach.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button