Publicystyka

W całym kraju będą jęczeć ranni.

Szafowanie ludzkim życiem na Górnym Śląsku miało się przez wieki całkiem dobrze. To ad vocem tekstu autorstwa Patrycji Zoremby-Piszczan.

Wahałem się, czy umieścić ten tekst w dziale blog czy publicystyka. Padło na publicystykę, bo jest to stanowisko Redakcji, na czele której stoję. I objąwszy stanowisko naczelnego zaznaczyłem, że nie będziemy uciekać od tematów trudnych: ani historycznych, ani bieżących.

Utwór, który widzicie w nagłówku wydał mi się bardzo stosowny do tematyki, którą ostatnio poruszamy. Poruszamy często, bo uciec się w naszym regionie od niej nie da. Szafowało się ludzkim życiem od stuleci. Pisaliśmy o poległych w masakrze na kopalni Wujek, pisaliśmy o bestialsko mordowanych pacjentach rybnickiego szpitala psychiatrycznego, i o pierwszej ofierze II wojny w Rybniku.

Jasieńkowi nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
Tam pod jarem, gdzie w wojence padł,
Wyrósł na mogile białej róży kwiat.

Szafowało się ludzkim życiem na Górnym Śląsku przez wieki całkiem łatwo. Z zacisza wojskowych koszar. Z zacisza urzędów. Z zacisza możnowładczych rezydencji. A w końcu – ostatnio – z zacisza lekarskich gabinetów, gdy kobiety z guzami tarczycy muszą czekać tygodniami na biopsję. Gdy dzieci do szycia skóry na policzku muszą jechać po znajomości na izbę przyjęć. Z różnych przyczyn i w imię różnych idei: ojczyzny, Vaterlandu, rasy, klasy robotniczej, jedności ogółu i w końcu – ostatnio – zdrowia. Nie bacząc na łzy żon, matek, żołnierzy, górników czy pacjentów. Nie bacząc, bo zawsze znalazło się i znajdzie się usprawiedliwienie: rasa, Vaterland, klasa robotnicza i zdrowie. Nie bacząc, bo w zaciszu rezydencji i urzędu nie słychać jęków rannych, płaczu matek i skarg chorych pozostawionych własnemu losowi. Nawet tych, którzy bojąc się nawrotu nowotworu muszą czekać na swoją kolejkę i robić odpłatne badania krwi.

Moi Szanowni Koledzy: Janusz i Roman narzekają, że oprawcy – i ci historyczni, i ci obecni, są bezkarni. Ja się tym nie przejmuję i za tytuł tego artykułu wziąłem fragment Księgi Jeremiasza:

Dlatego oto nadchodzą dni – wyroki Pana –
Kiedy ukarzę jego bożki,
A w całym kraju będą jęczeć ranni.

Natomiast możnym tego świata, którzy szafują ludzkim życiem z zacisza gabinetów, rezydencji i urzędów dedykuję napis z sal sądowych dawnej Polski:

I sprawiedliwość waszą sądzić będę!

W dzisiejszej Polsce w salach sądowych już tego napisu nie ma. Dlaczego tak jest? Na to pytanie muszą sobie P.T. Czytelnicy odpowiedzieć sami.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Jak już jesteśmy przy Starym Testamencie: „… Bo zniży mieszkające na wysokości, miasto wywyższone poaiży. Poniży je aż na ziemię, zaciągnie je aż do prochu …”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button