Wiadomości

„Za jaja i do prokuratury!” Parafianie na Wrębowej wściekli i z milionem długu

Wybraliśmy się do Niedobczyc po niedzielnym ujawnieniu skandalu w nowej parafii na Wrębowej

Jak już wiecie, nowa parafia w Niedobczycach pogrążyła się w finansowym skandalu. Nowy proboszcz ujawnił wiernym, że dług kościoła przekracza milion złotych. Okazało się, że jego poprzednik nie tylko zaciągnął ogromny kredyt pod zastaw świątyni i ziemi, ale też pozostawił po sobie chaos finansowy i niedokończone inwestycje.

Choć odszedł oficjalnie z honorami i przy podziękowaniach, wśród parafian narasta poczucie, że był to raczej spektakl pozorów. Jeden z mieszkańców powiedział nam:

Najpierw były kwiaty, podziękowania, a teraz wyszło, że parafia jest na skraju bankructwa. Czujemy się oszukani.

„Proboszcz-biznesmen”

W rozmowach z naszym portalem wierni określają byłego proboszcza mianem biznesmena w sutannie.

Jemu w głowie były tylko wyjazdy, pielgrzymki i zbieranie kasy. A kościół? Zostały trzy metry muru i dach blaszany – mówi jedna z parafianek –To nie było duszpasterstwo, tylko interes życia. Pieniądze wiernych znikały jak kamfora, a my wierzyliśmy, że idą na budowę kościoła – dodaje inna

Nie brakuje głosów, że winę ponosi także kuria, która wysłała księdza do Niedobczyc:

Skoro sami go przysłali, to niech teraz pomogą spłacić ten dług. A nie zrzucają wszystkiego na parafian i nowego proboszcza – komentuje inny rozmówca -Fakt jest taki, że zostawili go ze wszystkim samego. Nikt się do pomocy nie kwapił

Są też ostrzejsze opinie:

Za jaja i do prokuratury. To, co się wydarzyło, to zwykła granda – usłyszeliśmy od jednego z wiernych

Nowy proboszcz „nie zamiata pod dywan”

Parafianie chwalą jednak następcę, księdza Wojciecha, który otwarcie mówi o długach:

Brawo dla nowego proboszcza, że nie udaje, że nic się nie stało. Ma przed sobą ciężki orzech do zgryzienia. No ale pod dywan nie zamiata, to trzeba powiedzieć – podkreśla mieszkanka Niedobczyc

Inni zauważają, że konsekwencje finansowe będą odczuwalne latami:

My nie podpisywaliśmy umowy kredytowej, a teraz mamy płacić milionowe zobowiązania? To niesprawiedliwe – podkreślają.

świadczenie byłego proboszcza

Największe emocje budził fakt milczenia byłego proboszcza, który jednak wczoraj rano (równolegle z naszymi rozmowami) wydał oświadczenie:

16 lat poświęciłem na budowę kościoła Matki Bożej Różańcowej w Rybniku-Niedobczycach i bardzo mi zależy na dobru tego dzieła. Ksiądz administrator wspomniał o sprawach, które wciąż się toczą, wpisał je na straty czy na dług dla parafii. Według mnie one powinny się zakończyć dla parafii pozytywnie, na to bardzo liczę. Wyjaśnienia składałem księdzu dziekanowi dekanatu Niedobczyce w obecności księdza administratora.

Rozmawiałem również z kilkoma osobami z rady parafialnej i ekonomicznej. W całej wspólnocie parafialnej – wraz z księdzem administratorem – życzę powodzenia i jak najszybszego wprowadzenia do budującego się kościoła i zapewniam o mojej modlitwie.

Są takie sprawy, które po prostu są trudne do wytłumaczenia i ja nie chciałbym zaszkodzić de facto parafii, bo myślę, że nic się tam złego i nielegalnego się nie działo. Chciałbym, żeby to się wszystko zakończyło dobrze, a obawiam się, że takie postawienie sprawy nie przyczynia się do dobra tej wspólnoty i tego dzieła. Osoby, które są za to odpowiedzialne, powinny wiedzieć o szczegółach.

Afera, która wstrząsnęła dzielnicą

Sprawa długu w Niedobczycach wstrząsnęła nie tylko parafią, ale całą dzielnicą. Zamiast radości z rozwoju świątyni, wierni czują się zdradzeni.

To tragedia duchowa i finansowa. Straty są nie do oszacowania – mówi starsza kobieta, która od lat wspierała kościół

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button