Zginęło 5 osób, ale nikt nie zawinił. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie dramatu w Pszowie

Tragedia, która rozegrała się w przy ulicy Lubomskiej w Pszowie-Krzyżkowicach, na długo pozostanie w pamięci mieszkańców regionu
W pożarze budynku przeznaczonego na wynajem krótkoterminowy zginęło w kwietniu pięć osób: 36-letnia kobieta oraz czterech mężczyzn w wieku od 36 do 69 lat. Choć śledztwo trwało kilka miesięcy; Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim właśnie je umorzyła.
Przypomnijmy: do tragedii doszło 13 kwietnia. W chwili wybuchu pożaru w środku przebywało 17 osób. Dwunastu z nich udało się wydostać z płonącego budynku – część wyskakiwała z okien, inni uciekli z pomocą policjantów z Pszowa, którzy pierwsi przybyli na miejsce i ruszyli na ratunek. Jeden z funkcjonariuszy trafił później do szpitala z objawami podtrucia tlenkiem węgla.
Akcja gaśnicza była niezwykle trudna. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, obejmując dwa piętra i poddasze. W działaniach brało udział 121 strażaków i 36 wozów. Straty oszacowano na około pół miliona złotych. O sprawie szeroko informowaliśmy Was między innymi w materiale Tragedia w Pszowie. Nie żyje 5 osób.
Jak przekazała prok. Agnieszka Bukowska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, biegły z zakresu pożarnictwa ustalił, że źródło ognia znajdowało się w garnku stojącym na elektrycznej płycie grzewczej. Ogień mógł pojawić się w wyniku pozostawienia rozgrzanego oleju bez nadzoru, a następnie prób gaszenia płomieni wodą, co – przy dopływie powietrza z otwartych okien – spowodowało gwałtowne rozprzestrzenienie się pożaru.
Śledczy ustalili, że niektórzy z mieszkańców próbowali gasić ogień, jednak w zaistniałych warunkach ich działania nie mogły przynieść efektu. Nie znaleziono jednak dowodów na to, że do tragedii doprowadzono umyślnie lub że można przypisać winę konkretnej osobie.
Śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa – poinformowała prok. Bukowska



