Izabela Kloc pisze do Jarosława Kaczyńskiego. „Mają powycinać ze wspólnych fotografii Mateusza Morawieckiego?”

Była europosłanka nie odwołała się od decyzji rybnickich struktur Prawa i Sprawiedliwości dotyczącej jej członkostwa w partii. Zamiast tego była parlamentarzystka skierowała list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego
Padają w nim bardzo mocne słowa o wpływach Suwerennej Polski w PiS, Mateuszu Morawieckim oraz powodach, dla których – jej zdaniem – została usunięta z partii.
W czwartek minął termin na odwołanie od decyzji Zarządu Okręgu nr 30 PiS w sprawie Izabeli Kloc. Była posłanka, senator i europosłanka nie zdecydowała się jednak na formalne odwołanie. Zamiast tego napisała list otwarty do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
Sprawa ma swój początek w decyzji regionalnych struktur PiS. Jak informował wcześniej Michał Woś, Zarząd Okręgowy podziękował pani Izabeli Kloc za współpracę, a kwestia jej członkostwa miała zostać przeanalizowana na poziomie centralnym.
Kloc przedstawia jednak własną wersję wydarzeń. Jej zdaniem decyzja o usunięciu jej z partii została podjęta na życzenie Michała Wosia, polityka Suwerennej Polski, a jednym z powodów miały być publikowane przez nią zdjęcia z wydarzeń z udziałem Mateusza Morawieckiego.
I właśnie ten wątek była europosłanka mocno eksponuje w liście do Kaczyńskiego.
Mam się wstydzić i bać znajomości z jednym z najlepszych premierów w czasach demokratycznej Polski? – pyta Izabela Kloc
Dalej zwraca uwagę, że to właśnie rządy Mateusza Morawieckiego miały – w jej ocenie – zbudować markę PiS jako partii odpowiedzialnej, skutecznej i związanej z ideą solidarności społecznej.
Kloc idzie jednak jeszcze dalej. Pyta prezesa PiS, czy członkowie partii mają teraz wymazywać z pamięci okres rządów Morawieckiego.
Mają powycinać ze wspólnych fotografii byłego premiera PiS, bo inaczej dopadną ich inkwizytorzy z Suwerennej Polski i zrobią to samo, co ze mną? – napisała
Była europosłanka przypomina również, że w okresie swojej działalności parlamentarnej organizowała konferencje pod nazwą „Śląski Ład”, w których uczestniczył m.in. Mateusz Morawiecki. Jak podkreśla, w przeszłości sam Jarosław Kaczyński kierował listy do uczestników tych wydarzeń.
Czy Pan również zostanie posądzony przez działaczy z Suwerennej Polski o «kolaborację» z Mateuszem Morawieckim i wyrzucony z PiS? – pyta Kloc, dodając, że jest to sarkazm wynikający z jej oburzenia
„Nagrodą za ciężką pracę dla Polski i Śląska jest usunięcie z partii”
W swoim liście Izabela Kloc przypomina także swoją wieloletnią działalność polityczną. Z Prawem i Sprawiedliwością związała się od początku istnienia partii. W 2005 roku zdobyła mandat poselski, później była również senatorem i europosłanką. W latach 2019–2024 reprezentowała PiS w Parlamencie Europejskim.
Szczególnie dużo miejsca poświęca sprawom Śląska i górnictwa. Wskazuje m.in. na swoje działania dotyczące europejskich regulacji metanowych oraz inwestycji i programów związanych z transformacją energetyczną regionu.
Jej zdaniem dotychczasowe zasługi nie mają dziś znaczenia.
Jak się okazuje, to wszystko nie ma już znaczenia. «Nagrodą» za ciężką pracę dla Polski i Śląska jest usunięcie z partii – twierdzi
Kloc sugeruje jednocześnie, że prawdziwym powodem jej odsunięcia mogą być jej aktywność w mediach społecznościowych oraz rosnące zasięgi.
Zwiększają się moje zasięgi w mediach społecznościowych, co spowodowało obawy, że zajmę komuś miejsce w przyszłym Sejmie – napisała
Spór o Morawieckiego w tle rozłamu
Konflikt wokół Izabeli Kloc wpisuje się w szersze napięcia w obozie Prawa i Sprawiedliwości związane z Mateuszem Morawieckim. Wcześniej pojawiały się nieoficjalne informacje, że powodem utraty zaufania regionalnych struktur PiS do Kloc miały być jej relacje ze środowiskiem byłego premiera i stowarzyszeniem Rozwój Plus.
Sama Kloc zdecydowanie nie przedstawia jednak swojej działalności jako odejścia od PiS. Przeciwnie – w liście do Jarosława Kaczyńskiego podkreśla, że nadal uważa Prawo i Sprawiedliwość za formację potrzebną Polsce.
Nie chciałabym jednak rozstać się z Panem z urazą, ale w nadziei, że odzyska Pan Prezes kontrolę nad Prawem i Sprawiedliwością – napisała
I dodaje, że nadal uważa, iż bez PiS nie uda się zbudować silnej, suwerennej i odpornej na kryzysy Polski.
Na końcu listu Kloc podpisuje się jako osoba związana z PiS od początku istnienia partii, przypominając swoje wcześniejsze funkcje parlamentarne.
Na razie nie wiadomo, jak na jej list odpowie Jarosław Kaczyński ani jaki będzie ostateczny status Izabeli Kloc w Prawie i Sprawiedliwości. Pewne jest natomiast, że sprawa odsłania coraz wyraźniejszy konflikt wewnątrz prawej strony sceny politycznej – a nazwisko Mateusza Morawieckiego znajduje się w samym centrum tego sporu.



