Na razie nie będzie odstrzału dzików. Prezydent Kieca blokuje decyzję Starosty

Miasto Wodzisław odwołało się od decyzji o odstrzale 50 dzików. Mieszkańcy mówią wprost: czekamy na to od kilkunastu miesięcy i teraz każe się nam czekać nadal!
Sprawa odstrzału redukcyjnego dzików w Wodzisław Śląski ponownie trafiła na wokandę administracyjną. Prezydent miasta Mieczysław Kieca złożył odwołanie od decyzji starosty wodzisławskiego, która zakłada odstrzał 50 dzików na terenach miejskich, m.in. w rejonie ul. Dębowej oraz przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 przy ul. Górniczej.
Decyzja została wydana 23 kwietnia 2026 r. i – jak wskazują urzędnicy – dotyczy obszarów położonych poza obwodami łowieckimi nr 162 i 163. Problem dzików od miesięcy ma narastać w przestrzeni miejskiej, szczególnie na osiedlach, w parkach i w pobliżu infrastruktury publicznej.
Odwołanie: „brak wykonawcy, brak pełnych ustaleń”
W odwołaniu prezydent miasta wskazuje na szereg uchybień formalnych, które – zdaniem magistratu – uniemożliwiają prawidłowe wykonanie decyzji.
Najważniejszy zarzut dotyczy braku wskazania podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie odstrzału. W dokumencie podkreślono:
W decyzji nie wskazano podmiotu odpowiedzialnego za jej wykonanie, co powoduje brak jasnych zasad realizacji.
W rozmowie z nami Rzecznik Miasta Klaudia Bartkowiak zwraca również uwagę, że procedura została przeprowadzona bez pełnego wyjaśnienia kluczowych kwestii organizacyjnych:
Nie wyjaśniono w pełni wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w szczególności dotyczących organizacji i wykonania odstrzału.
W ocenie samorządu odstąpiono też od dotychczasowej praktyki stosowanej w podobnych przypadkach, bez należytego uzasadnienia.
Miasto: problem realny, ale potrzebna poprawna procedura
Władze Wodzisławia podkreślają jednocześnie, że nie negują samej potrzeby ograniczania populacji dzików. W odwołaniu zaznaczono, że zwierzyna stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców korzystających z terenów publicznych.
Samorząd wskazuje, że miasto od dłuższego czasu podejmuje różne działania ograniczające obecność dzików. Wśród nich wymieniono współpracę z kołami łowieckimi, stosowanie środków odstraszających udostępnianych mieszkańcom, tworzenie pasów zaporowych oraz działania edukacyjne dotyczące gospodarki odpadami.
W piśmie przypomniano także stanowisko przekazane wcześniej przez samorząd województwa, który miał podkreślać, że nadmiar dzikiej zwierzyny w miastach stanowi realne zagrożenie dla funkcjonowania infrastruktury publicznej i może być podstawą do wydawania decyzji o redukcji populacji.
W odwołaniu prezydent wnosi o:
- niezwłoczne rozpatrzenie sprawy ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców
- zmianę lub uchylenie decyzji w trybie autokontroli (art. 132 KPA)
- wskazanie podmiotu wykonującego odstrzał
- doprecyzowanie warunków realizacji decyzji
- ewentualne przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia
Mieszkańcy: „czekamy od wielu miesięcy, problem się nasila”
Sprawa ma jednak również wyraźny wymiar społeczny. Mieszkańcy Wodzisławia – jak wynika z wcześniejszych sygnałów i interwencji – od wielu miesięcy oczekują realnych działań w sprawie dzików.
Wskazują, że zwierzęta regularnie pojawiają się na osiedlach, w pobliżu szkół, placów zabaw i dróg, co budzi niepokój i poczucie zagrożenia. Część mieszkańców mówi wprost o rozczarowaniu przewlekłością procedur i braku widocznych efektów działań administracyjnych. Jak podkreślają, temat odstrzału lub skutecznej redukcji populacji wraca od dłuższego czasu, a mimo kolejnych decyzji i zapowiedzi problem nadal nie został rozwiązany. Pisaliśmy już o tym między innymi.
Sprawa w SKO w Katowicach
14 maja 2026 r. starosta wodzisławski przekazał odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach. To oznacza, że sprawa znajduje się obecnie w II instancji i czeka na rozstrzygnięcie, a do czasu decyzji SKO nie będzie ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie.



